Prawie zapomniana rocznica


Co na obiad wymyśliłaś? – mama babę ku jej zdumieniu zagaiła. Zdumienie owe z tego wynikało, że obiady to baba codziennie, bez wymyślania specjalnego robi.

– No, papryki faszerowane, pomidorowa z makaronem… – baba wyliczać zaczęła, ale przerwała gdy niezadowolenie na twarzy rodzicielki dostrzegła.

– A co słodkiego będzie? – pytanie kolejne, równie zaskakujące padło, bo baba ze słodyczy łososia lubi najbardziej.

– Nie wiem na co masz ochotę, coś tam pewnie jest, pierniczki chyba i babki kawałek – baba odparła.

– O torciku raczej, ciastkach, albo placku przynajmniej myślałam – mama coraz bardziej niezadowoloną była. – A wino, szampan, czy koniaczek?

Tu baba w przerażenie popadła, że seniorka też popada, tyle że w nałóg.

– Po co alkohol? – spytała.

– Na toast, na rocznicę wypadałoby chyba…

Już, już baba zapytać miała o jaką rocznicę się rozchodzi, gdy olśnienie na nią spłynęło, że to jej rocznica jest. I dziada też. Całkiem z głowy jej to wypadło, trochę dlatego że taka nieokrągła, a trochę z powodu aury. Jak baba ślub brała mróz był, śnieg leżał, a teraz to żurawie po polach już chodzą, a krety spod ziemi wychodzą i kopce na całym trawniku stoją.


INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!


Ale co było robić, pojechała baba po ciastka i szampana, w sensie wino musujące też nabyła.

– Wiesz dziadzie co za dzień dzisiaj mamy? – po powrocie spytała.

– Wiem – ku zdumieniu jej dziad odparł, ale dodał zaraz: – Najbardziej depresyjny dzień w roku…

– Nie to, rocznica ślubu naszego jest! – baba obwieściła.

– Blue Monday, a ty jeszcze człowiekowi dokopujesz – westchnął tylko.

Ożywił się jednak, gdy baba tego prawie szampana zza pleców wyjęła.

– To dla ciebie, dziadzie za te wszystkie lata wspaniałe – zażartowała.

– Ojej, a ja dla ciebie nic nie mam – dziad speszył się na dobre. – Zapomniałem…

Konsternacja jego chwilę trwała jedynie, bo zaraz głową pokręcił i pod nosem coś w rodzaju „jak zwykle” burknął.

– Że jak zwykle zapomniałeś? – baba z nutką triumfu w głosie spytała.

– Nie, że jak zwykle nie pomyślałaś – niegrzecznie wyjaśnił. – Mogłaś dwa szampany kupić przecież.

Babę z wrażenia aż zamurowało. Mało, że sam o życzeniach zwykłych nie pamiętał, że o prezencie nie wspomni nawet, to pretensje wnosi jeszcze. Dziad zamurowanie jej z oburzeniem połączone widząc, dopowiedział jeszcze:

– Ten drugi to ode mnie dla ciebie by był…

Pobierz najnowsze wydanie Mojej Harmonii Życia!

Tekst i zdjęcia: Kamilla Placko-Wozińska

Viva Zioła! Sprawdź!

Dodaj komentarz