30.12 2025
Szampańska zabawa z tabletką „dzień po”
No to rozdział pod tytułem święta, uznać możemy za zamknięty – przyjaciółka z ulgą pewną westchnęła. – O prezentach co najwyżej porozmawiać możemy i o wpadkach rzecz jasna.
U baby wpadek specjalnych nie było, no może jedna, bratowej. Pierwszego dnia zaspana bardzo po wigilii wstała.
– Kawę, szybko, bo inaczej się nie rozbudzę i niczego nie zrobię – obwieściła. Kubek duży wypiła, a po nim leki codzienne zażyła. Tyle, że tabletki pomyliła i zamiast tej na nadciśnienie, nasenną wzięła. Silną bardzo, przy obiedzie jeszcze bliska chrapania była.
U przyjaciółki Gwiazdor wpadkę odnotował, ku radości wielkiej teścia, który zamiast biovitalu whisky szesnastoletnią dostał.
– A co mam z tym zrobić? – zięć na butelkę witamin pełną zdumiony łypał.
– Najlepiej dziadkowi dać – przyjaciółka podpowiedziała, tyle, że teść z whisky rozstać się nie chciał. Że na urodziny 93. miał będzie, poinformował.
Pośmiały się trochę z przyjaciółką i sylwestrowymi planami podzieliły. Baba dzielić się specjalnie czym nie miała, bo dziad dawno poinformował, że Sylwestra tradycyjnie w domu wyprawią. Przy czym słowo „wyprawią” mocno na wyrost jest, we dwoje „bawić” się będą.
– Może chociaż na parę godzin do Marysi skoczymy? – baba nieśmiało zaproponowała wizytę u przyjaciółki, która przyjęcie urządza z udziałem koleżanki, co z Ameryki przyleciała.
__________________________________________
Podoba Ci się Tydzień Baby?
INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!
__________________________________________
Dziad jednak odmówił stanowczo, że psy tej nocy wspierać trzeba. Lea co prawda fajerwerki lubi, ale dla Wolfa pierwsze w życiu to będą.
Do przyjaciółki więc baba tylko na resztki piernika wpadła i makowca też. Wszystko zjadły, bo od nowego roku tradycyjnie odchudzać się będą. Dzielnie im amerykańska koleżanka pomagała. Sukienkę piękną na Sylwestra przywiezioną pokazała i żałowała, że z babą bawić się nie będzie.
– Macie gdzieś tu blisko aptekę? Tabletkę „dzień po” kupić muszę – oświadczyła, a baba i przyjaciółka aż zaniemówiły z wrażenia. Bo koleżanka raz że bez męża przyleciała, a dwa, że na oko baby dobrze po pięćdziesiątce była.
– Ale na recepty jedynie są – po chwili dłuższej przyjaciółka głos odzyskała. – I po co ci właściwie?
– Szaloną zabawę planuję, koledzy ze studiów będą przecież – „Amerykanka” wyjaśniła, w konsternację wprawiając wszystkich, łącznie z mężem przyjaciółki, który od chwili dłuższej rozmowie się przysłuchiwał.
Teraz to cisza niezręczna na dobre zapadła. Że w tym Nowym Jorku ludzie bezpruderyjni bardzo są, baba pomyślała gdy koleżanka wyjaśnienie kontynuowała:
– No, bólu głowy uniknąć chcę. A wy co, w Sylwestra nie pijecie?
Tekst: Kamilla Placko-Wozińska
Zdjęcie: pixabay.com
