Sielsko, wiejsko, tylko w sklepie Pucia nastrój psuje


Żadne analizy, żadne komentarze, w bańce swojej się zamykamy, przyrodniczej takiej – przyjaciółka baby powiedziała i bażanta po parku spacerującego wskazała. – Na ptaki popatrzymy, do ogrodu kwiaty oglądać pójdziemy i tak nam ten powyborczy dzień minie.

Dodać tylko zdążyła, że tak sielsko na wsi jest, gdy oczom ich widok dziada z grabiami kota goniącego się ukazał. Rudolf coś wielkiego w pysku miał, to i uciekał z trudnością, więc dziadowi gołębia ocalić się udało.

Sielsko tak naprawdę w ogrodzie tylko było, gdzie irysy pięknie kwitną właśnie, a z ziemi lilie już powychodziły. Przyjaciółkę wypad do sklepu cieszył jeszcze, że w takim wiejskim różne fajne rzeczy kupić można. Ale szybko jej przeszło, bo tam właśnie na analizy i komentarze wyborcze trafiły.

– Jak to się stać mogło? – zafrasowany pan Rysiu się zastanawiał. – W naszym sondażu Trzaskowski wygrał przecież…

– Mówił pan, że remis był – baba przypomniała.

– Bo był, ale potem jeden jeszcze z działek przyszedł i na Trzaskowskiego się określił…

– Przez kobiety to wszystko – inny pan z działek analizę taką zrobił. – Z tym równouprawnieniem przesadziły. Taki młody facet podejść się nawet boi, że na profesorkę, inżynierkę czy prezeskę inną trafi. To i kompleksy mają i za rodziną tradycyjną chłopaki zagłosowały. Baba ma pachnieć i gotować.

__________________________________________

Podoba Ci się Tydzień Baby?

INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!

__________________________________________

– Trudno to w kuchni połączyć – przyjaciółka cicho wtrąciła.

– Mnie to najbardziej boli, że prezydent do żony swojej Pucia mówi, przez co tak z tymi płciami pokręcił – sąsiadka głos zabrała. – Jak się na ten przykład z królem Karolem spotka, ten mu żonę królową Camillę przedstawi, a Nawrocki odpowie: – A to moja Pucia…

– To najmniejsza z wad jego jest – pan Rysiu ocenił. – Ten Grand Hotel…

– Ani słowa o przeszłości prezydenta! – sklepowa zaprotestowała. – Dzieci do sklepu przychodzą.

– W każdym razie czasy ciężkie nas czekają – pan Rysiu od tematu odbiegł nieco. – Już widzę jakie kłótnie będą!

– Oj, ciężko będzie – milczący dotąd pan Marcin głos zabrał. – Biedna ta Polska nasza…

– Tobie ciężko? – pan Rysiu dobrze sondaż swój pamiętał. – Na Nawrockiego głosowałeś przecież, a narzekasz teraz.

– A co narzekać nie mogę? – pan Marcin się oburzył. – Tylko ci co nie głosowali wcale prawa takiego nie mają…

Tekst: Kamilla Placko-Wozińska

Moja Harmonia Życia – czytaj najnowszy numer!

Dodaj komentarz