09.12 2025
Co Gwiazdor przynieść powinien i blokady baby
Że z babą coś nie tak jest, przyjaciółka stwierdziła, gdy ta do nielubienia przedświątecznej atmosfery się przyznała. Nie to, że baba całkiem jej nie lubi, jak już sama w przygotowaniach zaawansowana jest, to całkiem miło jej kolęd w sklepach posłuchać, komedie świąteczne pooglądać czy iluminacje na ulicach. W tym roku jednak opóźnienia znaczne czuła. Uprościć trochę chciała, więc dziecku zakup gotowych pierniczków zaproponowała. Takich, co to je ozdobią tylko i nikt się nie zorientuje, że z cukierni są.
– Oszalałaś babo, chyba, a co z tradycją? – pociecha się oburzyła. I zaraz z prawie zięciem i studentką Anią pół nocy w kuchni spędzili. Teraz to tych pierniczków do Wielkanocy wystarczy. Pomysł baba taki jeszcze miała, żeby taką małą, symboliczną choinkę kupić.
– My się już tym zajmiemy, sami wybierzemy – dziecko myśli nie podchwyciło i z prawie zięciem taką blisko czterometrową przywieźli. No i stoi już pięknie ubrana.
Uspokoiło to babę nieco, więc za zakup prezentów w Internecie wziąć się postanowiła. Już przy pierwszym kody jakieś źle wpisała i konto zablokowała. Prawie zięcia na pomoc wezwała, ale i on nic nie poradził.
– Niczego dzisiaj nie zrobisz, do oddziału jutro udać się musisz – oznajmił, a baba poprosiła tylko, żeby dziada i dziecka o jej nieudanych poczynaniach nie informował. A jak już baba przy komputerze była, korespondencję zaległa załatwić chciała. Przy drugim e-mailu poczta jej napisała, że blokuje na 24 godziny wysyłanie wiadomości, bo podejrzaną działalność odkryła. Prawie zięć nadal pomóc nie mógł.
__________________________________________
Podoba Ci się Tydzień Baby?
INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!
__________________________________________
– No to jestem całkiem zablokowana – na te słowa pociecha z przyjaciółką baby do pokoju weszły.
– O czym mówicie? – dziecko się zainteresowało. Prawie zięć, co dyskrecję obiecał, brnął, że nic ważnego, że tak ogólnie rozmawiają tylko.
– To czemu baba łzy w oczach ma? – przyjaciółka temat drążyła. – Ale nic to, rozweselę ją zaraz.
Opowiedzieć przyszła o życzeniach dzieci pod choinkę. Syn licealista o zeszyt do ćwiczeń z matematyki prosi, a córka studentka o tysiąc dolarów na wyjazd do USA. Pośmiały się z tych skrajnych pragnień, baba poradziła jeszcze żeby obowiązki gwiazdorskie rozdzielić – prezent dla jednego dziecka (syna) matka ufunduje, a dla drugiego dziadkowie.
– A teraz babo, na poważnie pogadajmy, może z psychologiem spotkać się powinnaś? – przyjaciółka spytała. – Jak chcesz, to z tobą pójdę.
– Ale po co? – baba się zdumiała i ze złością dodała: – Może do psychiatry?
– Psycholog na początek będzie dobry – głos przyjaciółki brzmiał zdecydowanie. – No wiesz, czasami rozmowa wystarczy aby człowieka odblokować…
Tekst: Kamilla Placko-Wozińska
