Action bias czyli zrobiłem coś i to był mój pierwszy błąd


Psychologowie od lat pokazują nam, że nie jesteśmy tak racjonalni, jak chcielibyśmy o sobie myśleć. Jednym z powodów jest action bias – skłonność do działania, nawet wtedy, gdy bardziej opłaca się nic nie robić. Czasem wszyscy w nią wpadamy – ja, ty i bramkarze w Lidze Mistrzów.

Wyobraź sobie taką sytuację: lato, wczesny ranek, wsiadasz do autobusu PKS. Kurs do Szkaradowa na Dolnym Śląsku. Korzystasz z przywileju pasażera stacji początkowej i wybierasz miejsce, które ci odpowiada. Siadasz przy oknie. Na razie jest jak w reklamie przewoźnika: słońce świeci, woń odwijanych kabanosów nie zdążyła się jeszcze rozejść, a inni pasażerowie są nie tylko ładni i uśmiechnięci, ale też miło milczą o polityce. Mija czas, mijają kilometry. Słońce grzeje mocniej. Szyba w oknie skupia jego promienie, jak lupa w rękach znudzonego dziecka na wakacjach.

W coraz bardziej nagrzanej głowie pojawia się myśl: a może by tak przesiąść się na miejsce przy przejściu, z dala od okna, gdzie nie będzie aż tak gorąco? Myśl to tylko myśl – rekomendacja, nie przymus. Zwlekasz, rozważasz, liczysz na zmianę kierunku jazdy. Nagle – uppps, już nie ma o czym myśleć. Ktoś zajmuje wolne siedzenie obok ciebie. Tobie zostają tylko widoki, pot i żal.

Scenariusz drugi: wszystko to samo – poranek, wsiadanie, wybór – tyle że tym razem od początku siedzisz przy przejściu. Dopiero po chwili, skuszony widokami, przesiadasz się na miejsce pod oknem. I znów: słońce, pot, opcja przesiadki zajęta przez kogoś innego. Chcesz wrócić, ale nie masz gdzie. W obu przypadkach kończy się tak samo – piekarnik, pot, zero komfortu. Więc moje pytanie może się wydać naiwne, ale czy w którejś z tych dwóch sytuacji czujesz się gorzej? Może wtedy, gdy pocisz się po tym, jak myślałeś o tym, by coś zmienić, ale tego nie zrobiłeś? Czy może w drugiej – gdy pocisz się, po tym jak się przesiadłeś?

Jeśli odpowiesz, że w tej drugiej, będziesz w większości. Inni zwykle reagują podobnie. Dlaczego? Bo żałujemy bardziej, gdy coś zrobimy i wyjdzie źle, niż wtedy, gdy nie zrobimy nic – nawet jeśli finał jest identyczny. „O ja głupi, po co się przesiadałem?” – boli bardziej niż „O ja głupi, czemu się nie przesiadłem?”.

Action bias

Z jednej strony – logiczne. Nie działasz, nie ryzykujesz. Ale z drugiej – no właśnie: nie brzmi to jak coś, co słyszycie na warsztatach, w podcastach motywacyjnych albo ze środka własnej głowy, gdy jakiś głos szepcze: „Działaj, nie czekaj!”. Zwykle żałujemy, że czegoś nie zrobiliśmy, a nie, że próbowaliśmy, ale się nie udało. Sam zresztą często powtarzam: lepiej coś zrobić, niż żałować, że się nie spróbowało. Męczą mnie „gdyby-ludzie”. „Gdybym wtedy podszedł, miałbym jej numer.” „Gdybym poprosił o podwyżkę, pewnie bym ją dostał.” „Gdyby, gdybym, gdybyśmy…”. Rób, nawet jeśli nie wiesz, jak się skończy. Rób, bo testowanie daje więcej niż teoretyzowanie.

I tu zaczyna się robić ciekawie.

Cały artykuł przeczytasz w najnowszym wydaniu:

Moja Harmonia Życia – czytaj najnowszy numer!

 

Tekst: Piotr Michoń
Zdjęcie: pixabay.com

Dodaj komentarz