Tydzień Baby: Skutki wichury i odrobina poezji


Koleżanka piękne zdjęcia kolorów jesieni na Facebooku zamieszcza, a babie już owa (w sensie pora roku, nie przyjaciółka) dopiekła nieźle. Wichura gałęzie postrącała na drogę i baba w domu uwięzioną została. Prądu też nie miała, co skutkowało brakiem ogrzewania, wody ciepłej i kuchenki.

– To kilka godzin dopiero – dziad, co w Gdańsku prąd miał telefonicznie uspokajał. – Pomyśl babo, że kiedyś ludzie wcale prądu nie mieli, a wieczory też długimi były. Rozmawiali więcej pewnie…

– Z km rozmawiać niby mam, gdy sama jestem? – baba spytała. No to dziad, że zadzwonić do przyjaciółki może i w blasku świec pogadać.

– Do Marioli najlepiej, bo też prądu nie ma – poradził.

Ale z gadania nic nie wyszło, bo przyjaciółka zaraz poinformowała, że komórkę rozładowaną prawie ma. Gdy po dwóch godzinach oddzwoniła, że prąd u niej już jest, to baby komórka siadać zaczęła.

Łączność ze światem straciła baba całkiem po kolejnym dziada telefonie. Jak pies wichury zniósł, dowiedzieć się chciał.

– Dobrze, tylko gałąź na piłeczkę Lei spadła, więc obszczekała ją zdrowo – baba odparła, a pouczeń dziada, żeby bokserki nie wypuszczać częściowo wysłuchała już tylko.

O tym jak ludzie kiedyś bez prądu sobie radzili, myślała. Świeczkami się obstawiła i po książkę sięgnęła, ale czytać się nie dało. Albo świeczki lepsze przed wiekami mieli, albo oczy. To i wcześniej spać poszła. O trzeciej telewizor ją obudził, co znakiem było, że prąd wrócił.

Dnia następnego straty oglądała właśnie, gdy dziad wrócił.


INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!


– Zimno babo jest, a ty w sweterku samym – troskę wykazał.

– Nie jest mi zimno – baba gałąź wielką ściągnąć z drogi spróbowała, co rozgrzało ją bardzo.

– Uważaj, wiesz dlaczego starzy ludzie tak często chorują? Bo chłód późno czują – po tych słowach baba zaniemówiła z oburzenie, bo dziad o miesiąc cały starszym jest przecież. Ów nietaktu swojego nie zauważył nawet, bo kontynuował: – Przeziębisz się, a lekarze pandemią zajęci znowu są. I kto cię leczył będzie?

Utrudnień w medycynie znacznie więcej obecnie jest. Koleżanka baby do kliniki ortopedycznej się udała, córka jej towarzyszyła.

– Dowód proszę, muszę spisać pani PESEL – rejestratorka słowami takimi ją powitała.

– To ja pani podam, będzie szybciej, 7…

– Nie! Niech pani przestanie! Dowód proszę!

– Ale co ja mam przestać? PESEL pani mówię.

– Za to jest 50 tysięcy kary, ja go nie mogę zapisać jak go pani mówi do mnie głośno! Tu siedzą ludzie, słyszą panią, to jest RODO

– Ale, do choinki, to jest moje własne RODO i ja się zgadzam, żeby pani ten PESEL zapisała, jak ja go mówię.

Spór szept córeczki przerwał: – Mamo, ty się nie kłóć, tylko powiedz głośno ten PESEL, ta pani zapłaci ci karę i będziemy miały 50 tysięcy!

Nie pierwszy raz owa Gaja babie zaimponowała. Wybranego przez siebie wiersza Tuwima nauczyć się miała.

– Gaju, zostaw już ten komputer, wiersza się ucz – mama poradziła.

– Szukam tylko czegoś – dziewczyna wyjaśniła. I wtedy wzrok koleżanki na ekran padł. A tam w wyszukiwarce wpisane było: „najkrótszy wiersz juliana tuwima dla dzieci”.

Tekst i zdjęcia: Kamilla Placko-Wozińska

Zamów najnowsze wydanie „Mojej Harmonii Życia”.
W wersji papierowej lub e-wydania!

Dodaj komentarz