19.05 2025
Emocje powyborczego poniedziałku
Kwiatami baba dom wystroiła cały i gałązkami kwitnącej właśnie kaliny. Z okazji wieczoru wyborczego, na który przyjaciele się zapowiedzieli. Gdy moment kulminacyjny się zbliżał, czyli podanie pierwszych, sondażowych wyników, a ich nie było jeszcze, baba zadzwoniła.
– W domu zaczniemy oglądanie, bo Waldek jak zwykle się grzebie, prysznic bierze jeszcze – przyjaciółka poinformowała.
No to baba sama z nerwami swoimi walczyć musiała. Dziad co prawda też przed telewizorem siedział, ale on emocji nie okazuje raczej. Po godzinie dopiero przyjaciółka zadzwoniła, że wcale nie przyjdą, bo mąż jej uczulenia strasznego dostał, co schodzić właśnie zaczyna.
– Jutro opowiem wszystko, jeszcze jedno wapno podać mu muszę – zakończyła.
W powyborczy poniedziałek więcej o Waldku niż wynikach mówiła. Po prysznicu ów zasiadł w fotelu, a im bliżej dwudziestej pierwszej było tym więcej czerwonych plam na ciele jego się pojawiało.
– Nie możesz tak przeżywać, zmierz natychmiast ciśnienie, albo telewizor wyłączę! – żonę na widok ten nerwy ogarnęły.
– To nie to, ale wina twoja. Jakiś podły płyn kupiłaś, już pod prysznicem mnie szczypał – Waldek spokojnie wyjaśnił.
– Niczego nie kupowałam – przyjaciółka w drodze do łazienki stwierdziła, gdzie pod prysznicem emulsję do zwalczania rdzy i kamienia zastała.
– Przynajmniej ci teraz nie zardzewieje – baba się roześmiała. – No, ale do kosmetyków to szczęścia ostatnio nie masz…
Aluzja taka to była do zakupów, które razem robiły. Ekspedientka w drogerii na krem koleżankę namawiała, co ze śluzu ślimaka zrobiony został.
__________________________________________
Podoba Ci się Tydzień Baby?
INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!
__________________________________________
– Wszystkie bogate Azjatki po sześćdziesiątce go używają – zachęcała.
– Ale ja nie mam jeszcze sześćdziesiątki! – przyjaciółka się oburzyła.
– W takim razie widać, że dobrych kremów pani nie używa – sprzedawczyni krytycznie klientce się przyjrzała.
Tak więc wyniki pierwszej tury baba w sklepie omówić dopiero mogła. Przed nim sąsiedzi zażarcie już dyskutowali, kto szanse większe ma.
– Ci od Mentzena wcale na Nawrockiego pójść nie muszą – pan Rysiu z panem z działek się nie zgadzał. – Przedsiębiorców tam dużo jest, to o składkę zdrowotną chodzić im może.
– Jak Polakami prawdziwymi są to pójdą – jedna sąsiadka przekonywała, a druga dodawała, że pójdą, ale na Trzaskowskiego.
Najbardziej zdenerwowaną sąsiadkę baba w sklepie samym spotkała.
– Jak oni tak głosować mogli!? – oburzona pytała. – Antypolscy wszyscy tacy i tyle.
Tego już babie za dużo było, wtrącić się postanowiła, że ani wyborcom ani kandydatom na prezydenta polskości odmawiać nie przystoi. Sąsiadka zamilkła na chwilę, po czym się wytłumaczyła:
– Im może nie, ale tym jurorom co na Eurowizji Justynę naszą skrzywdzili tak…
Tekst: Kamilla Placko-Wozińska
