Tydzień Baby: Trule, wakacje bez telewizora i ojciec Antonelli


No szkoda, wielka szkoda – baba obłudnie trochę westchnęła, gdy okazało się, że w mieście Monopoli żaden z kościołów czterech co to je dziad oglądać zamierzał otwartym nie jest.

– Powariowali chyba, szczyt sezonu, a oni kościoły od siedemnastej udostępniają – dziad złości nie krył, a na sugestię taką, że skoro czas wolny się zrobił na lody pójść można, propozycję swoją miał, żeby trule lepiej pojechać obejrzeć.

Baba z dziadem wakacje właśnie piękne spędzają w Apulii na samym południu Włoch. A te trule to domki śmieszne takie są budowane z kamieni bez użycia zaprawy żadnej. I kopuły wysokie mają. W takim trulo to bajkowe stwory mieszkać by mogły różne, tymczasem chłopi biedni je budowali (najstarsze istniejące z wieku XVII pochodzą).

Pierwsze urlopowe dni udanymi bardzo są, chociaż różnice interesów na jaw od razu wyszły. Baba do morza ciepłego chciała, a dziad,  że zabytki najciekawsze to w głębi lądu są.

– No dobrze, jak nam sprawnie pójdzie, to może i dzień na plażowanie się znajdzie – ustąpił w końcu nieco.

Baba jednak w mapach bystra jest i zaraz odkryła, że Polignano do którego wybierali się właśnie nad morzem samym leży. Dziad zaprotestował, że w centrum miasta będą przecież, gdzie plaż nie ma wcale. A tu akurat była! Malutka, kamienista, położona pięknie między skałami. Dziad argumenty wszystkie stracił, a nawet mądrość baby pochwalił, że stroje kąpielowe i ręczniki wszędzie ze sobą zabiera.


INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!


Po raz pierwszy od lat baba i dziad bez namiotu na wakacjach są. Dziad jak policzył ile na ten włoskich obcas jechać by trzeba i ile benzyny drogiej kupować do wniosku doszedł, że samolotem lepiej będzie i auto na miejscu pożyczyć. Na babę obowiązek kwatery znalezienia spadł. Że ona potrafi tak niedrogo i ładnie. Perełkę prawdziwą trafiła! Z Antonellą, co w życiu zawodowym architektką jest kontakt nawiązała i zaraz apartamentem z piwnicy zrobionym się zachwyciła, że pod sklepieniami pięknymi spać z dziadem będą i kamienny salonik jeszcze mieć. Dziadowi baba zdjęć nie pokazała, żeby niespodziankę większą miał jak już na brak telewizora i WiFi się zgodził.

Antonelli baba nie poznała jeszcze niestety, bo owa w Izraelu projekt robi właśnie. Wszystko załatwiła jednak, że między 14 a 15 tata jej na babę i dziada czekał będzie.

Denerwowała się więc baba, gdy dziad zwiedzanie katedry w Bari przedłużał.

– Pospiesz się, ojciec Antonelli czeka na nas – baba popędzała, a ów humor stracił całkiem. Wsiadł do samochodu co prawda, ale mówić przestał.

– Dziadzie, przecież będziemy jeszcze w Bari, a ty focha o to, że teraz czasu na zwiedzanie nie ma strzelasz – baba ugodowo się odezwała.

– Nie o to, a o tego ojca  – dziad dziwnie odpowiedział.

– A co ty do niego masz? – baba się zdumiała.

– Do niego nic – dziad odparł. – Ale uprzedzić mogłaś, że lokum w klasztorze wybrałaś…

Tekst: Kamilla Placko-Wozińska
Zdjęcie: Image by Giancarlo Composto from Pixabay

Zamów najnowsze wydanie „Mojej Harmonii Życia”.
W wersji papierowej lub e-wydania!

Dodaj komentarz