Tydzień Baby: Wakacje z dużym dzieckiem


Że z małym dzieckiem na wakacjach spokojniej chyba jest. Do wniosku takiego baba doszła na wycieczce w Egipcie, gdzie z pociechą się udały z okazji urodzin owej. Okrągłych takich, co już nie tyle o dorosłości świadczą, co o wieku średnim raczej.

Z zapartym tchem świątynie, piramidy i sfinksa zwiedzały, rejs Nilem odbywały, dzień każdy chwaląc, że klątwa faraona ich nie dopadła, bo część wycieczki cierpiała bardzo. Ci, którzy mieli siły żeby próby zwiedzania podjąć toalet szukali głównie.

Tak sobie baba myślała, że trochę to może i kara była za wodzenie na pokuszenie przewodnika Chalida. Najpierw miłe panie koniecznie polskie kabanosy sprezentować mu chciały.

– Najlepsze na świecie są – przekonywały gdy się wzbraniał.

– Chalid jest muzułmaninem, oni wieprzowiny nie jedzą – jedna z uczestniczek wyjaśniła.

– No to prezent piękny dla kogoś mieć może – kolejna nie ustępowała.

Panowie natomiast w ramach integracji grupy Chalida przekonywali, żeby kieliszeczek chociaż polskiej wódki wypił. Też najlepszej.

– Jak to nie pijecie wcale? – jeden się zadziwił. – A jak uroczystości macie, chrzciny czy komunie, to też nie?

Baba i dziecko zdrowo wycieczkę przetrwały, choć ta pierwsza rozstrojem nerwowym zagrożona była, gdy pomysł lotu balonem nad Doliną Królów padł.

– Nie polecisz, nie zgadzam się – baba zaprotestowała.

– No i…? – dziwnie dziecko się odezwało.


INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!


– Ojciec też się nie zgadza – kolejny argument baba znalazła.

– No i… ? – powtórzyła pociecha i zaraz dodała, że jej już niczego zakazywać nie mogą.

Długo się baba z myślami biła co zrobić, noc całą nie przespała, wizję taką mając, że jak się dziecku coś stanie, to dziad ją zabije w przypadku najlepszym. Do stracenia nic więc nie miała.

– Lecę z tobą – o świcie oświadczyła.

– Ty? – pociecha się zdumiała. – Przecież z twoim lękiem wysokości na drabinkę wejść nie możesz.

– I tak lecę! Oczy zamknę najwyżej – baba przy swoim trwała.

Tylko przy starcie baba oczy zamknięte miała i dziecko za rękę kurczowo trzymała. Im bliżej nieba, tym mniej się bała. A potem już wcale, widokami napawała się głównie. I wdzięczna była, że pociecha tak się uparła.

Pomyślała nawet, że wakacje z takim dużym dzieckiem, fajne jednak są. Nie naciąga co spacer na lody, kieszonkowego nie bierze, a przeciwnie, za atrakcje baby płacić chce.

– Dużo pieniążków już wydałaś, teraz moja kolej – baba koszty wycieczki do świątyń Abu Simbel pokryć zamierzała.

– Nie, ja zapłacę – pociecha zaprotestowała. Baba, że nie, że ona. Dziecko, że ono.

– Niech pani ustąpi – uczestniczka wycieczki, co rozmowę podsłuchała do pociechy się zwróciła. – Przecież mamusia do grobu nie zabierze…

Zamów najnowsze wydanie „Mojej Harmonii Życia”.
W wersji papierowej lub e-wydania!

Tekst i zdjęcia: Kamilla Placko-Wozińska

Dodaj komentarz