Tydzień Baby: Felieton bez uśmiechu


W tygodniu minionym na spotkaniu z babą pytanie padło, czy przez te 25 lat pisania felietonów, smutny jakiś się zdarzył. Nie było takiego, choćby dziad dokuczliwym najbardziej był, szef stanowisko odbierał, a nawet dziecko chorowało bardzo. Robota baby na uśmiechu dostarczaniu polegała. I nigdy do głowy nie przyszło jej nawet, że z obowiązku tego wywiązać się kiedyś nie będzie mogła. No i właśnie czas nastał taki.

Żadna wiosna nadchodząca nie cieszy, a poranek każdy od biegu do telewizora i komputera się zaczyna. Jak noc w Ukrainie minęła. I przez dni całe obrazy straszne nam towarzyszą niszczonych miast i żyć. A w tym wszystkim dzieci są, których świat runął najbardziej.

Bardzo babą rozmowa na granicy wstrząsnęła. Matka z dwulatkiem na rękach o ucieczce z kraju i mężu który walczyć został mówiła. Przez czas cały płakała, a maluch całował ją po twarzy. Z zapałem takim jakby każda scałowana łza ratowała mamę, a buziaki ratowały cały świat.


INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!


I czegokolwiek człowiek by nie robił, w sensie baba, to myśli o tym jak wali się cały znany nam świat cały czas są i niepokój wielki. Serce rośnie jedynie, że w chwili trudnej tyle osób protestuje i do pomocy się włącza, choć wielu łatwo też nie jest.

Jak Nastce, której rodzice na Ukrainie zostali, a ona na granicę samochodem wypełnionym pieluchami i żywnością dla niemowląt pojechała. Dla kobiet, które z dziećmi po ukraińskiej stronie dziesiątki godzin na dostanie się do Polski czekają. Produkty te Ukraińcy zabrali, co w przeciwną stronę jechali. Wracali, żeby walczyć.



Przyjaciółka do baby zadzwoniła, że u niej na placu zabaw dzieci w wojnę się bawiły.

– Z dzieciństwa własnego pamiętam jedynie jak każdy Jankiem albo Gustlikiem być chciał, ale teraz dzieci zabawy inne już wolały – powiedziała. Po chwili dodała jednak: – Chyba, bo w tych komputerach różne rzeczy robią. Ale wiesz, te misski to mądrzejsze od nas się okazały – westchnęła na koniec.



Zaśmiewały się całkiem niedawno jeszcze po raz kolejny film „Miss Agent” oglądając. Szczególnie gdy każda z kandydatek do tytułu „Miss Ameryki”, że pokój na świecie dla niej najważniejszy jest, mówiła. I tylko taka odpowiedź z entuzjastycznym przyjęciem publiczności się spotykała.

A teraz? Wyszło na to, że amerykańskie misski rację miały, że ten pokój na świecie najważniejszy jest. Pod czym baba się podpisuje, choć wiek jej i uroda nie takie…

Tekst: Kamilla Placko-Wozińska
Zdjęcia: Anastazja Bezduszna

Zamów najnowsze wydanie „Mojej Harmonii Życia”.
W wersji papierowej lub e-wydania!

Dodaj komentarz