Przedświąteczne kłopoty Baby z… prezentami


Świątecznie już trochę się baba poczuła. Bo i choinka ubrana, pierniki popieczone, a i dekoracje się pojawiły. I refleksja taka ją naszła, że od roku ubiegłego inwentarz domowy zmądrzał chyba nieco. Ani jednej bombki kot żaden czy pies nie stłukł, gwiazdy betlejemskiej nie przewrócił, pudła z pierniczkami nie wysypał.

Z prezentami baba tyły jeszcze ma i to nie z winy własnej. Wskutek braku czasu prawie wyłącznie na Internet się zdała. Dumna z siebie bardzo była, że po raz pierwszy na dwa tygodnie przed świętami upominki dla wszystkich już ma. Zamówione przynajmniej, bo jak już przyszły to się okazało, że szukać nadal musi, jednego przynajmniej.

Prawie zięciowi zestaw łamigłówek nabyła, bo ów zadania takie lubi. W opisie przeczytała, że znakomitą rozrywką dla dzieci i dorosłych są. Tyle że jak prezent kurier przywiózł na opakowaniu napis wielki widniał: „Zabawka edukacyjna dla dzieci od lat 3”.

– Gdyby chociaż od siedmiu, to może by się nadała – dziad westchnął. Zaraz jednak przypomniał, że i tak źle przyjętym prezent mógłby być, bo baba ostatnio dziecko i prawie zięcia pytała kiedy wydorośleją wreszcie…

Przyjaciółka baby, co też myślała, że prezenty z głowy ma, dla męża szuka czegoś na chwilę ostatnią. Jak co roku ciekawość ją zżerała co też dostanie, to i biurko przeszukała. Książkę znalazła, „Nagą prawdę” Ćwirleja. Taką samą jak mężowi nabyła.

– Głupio jakbyśmy się przy choince tym samym wymienili – skwitowała.


INNE PRZYGODY BABY ZNAJDZIESZ TUTAJ. KLIKNIJ!


Druga baby przyjaciółka na kiermaszu szkolnym upominki nabywała, co by cel szlachetny załatwić zarazem. Rodzice z rogami reniferów kakao gorące serwowali, a dzieci w konkursach uczestniczyły. Atmosfera świąteczną bardzo była do chwili gdy drugoklasistka, która w „Kole fortuny” bezbłędnie hasło „Miś Uszatek” odgadła, nagrody nie odebrała. Książka to była – „50 twarzy Graya”. Zaraz awantura się zrobiła, który z rodziców fant taki przyniósł. Winnego nie znaleziono, za to chętne mamy się znalazły co nagrodę na zabawkę wymienić chciały…

Kłopoty z prezentami sąsiadka baby też miała, która oprócz gwiazdkowych bratowej na pięćdziesiątkę coś ekstra kupić musiała, bo od niej zawsze upominki drogie dostaje. W perfumy poszła, a że w drogerii zabawne mydełko w kształcie misia zobaczyła, to i wnuczce dokupiła.

Bratowej życzenia w biegu niemal złożyła, a na huczne obchody urodzin w karnawale się umówiły.

– Zapach ci odpowiada? – spytała, gdy bratowa z podziękowaniami zadzwoniła.

– Nie poczułam – owa wyznała, a przyjaciółce przykro się zrobiło, że dar otwartym nawet nie został. Niezręczna cisza chwilę trwała, w końcu bratowa ją przerwała: – Ale przyda się bardzo, jak to mydło…

Pobierz najnowsze wydanie Mojej Harmonii Życia!

Tekst i zdjęcia: Kamilla Placko-Wozińska

Viva Zioła! Sprawdź!

Dodaj komentarz