Najnowsze wydanie Mojej Harmonii Życia już dostępne!


Drodzy Czytelnicy,

zachęcając Was do lektury wakacyjnego wydania Mojej Harmonii Życia, w którym każdy – mamy nadzieję – znajdzie artykuł, który zainspiruje go do działań służących poprawie zdrowia i samopoczucia, chciałam szczególnie nawiązać do akcji gazeta.pl ,,Niewidzialny etat”, która uświadamia, jaką wartość ma niewidzialna, czyli domowa, praca kobiet, nieraz dość trafnie nazywana ,,drugim etatem”. Kiedyś w jednym z felietonów pozwoliłam sobie nazwać kobietę robotem wieloczynnościowym, który sprząta, gotuje, pierze, prasuje, robi zakupy, opiekuje się dziećmi, starszymi rodzicami, a czasem bywa także domowym lekarzem.

Na stronie niewidzialnyetat.pl – jak piszemy w artykule – znajduje się specjalny kalkulator obliczający niewidzialną pensję za bardzo widzialną i nieopłaconą pracę w domu. Wyliczyłam moją i wyszło mi 7 520 zł miesięcznie. Lepiej się poczułam? Chyba nie, choć nieodpłatna praca kobiet szacunkowo stanowi aż 50% PKB w takich krajach jak nasz. Nie poczuję się lepiej, dopóki będę słyszeć, że mąż/partner rozwieszając pranie lub myjąc podłogę twierdzi, że pomógł w domu i informuje o tym wszem i wobec.


MOJA HARMONIA ŻYCIA – NAJNOWSZE WYDANIE


Znacie kobietę, która ogłasza, że zrobiła zakupy, wstawiła pranie, wypieliła ogródek, ugotowała obiad? Nie, bo dla kobiety to oczywiste czynności, a nie coś wyjątkowego, za co należy się pochwała. Chyba musimy przepracować podejście do partnerstwa. Mój znajomy kiedyś zapytany o definicję partnerstwa powiedział, że w jego związku obiad przygotowuje ten, kto pierwszy wraca z pracy. Raz to jest on, a innym razem żona. Myślę, że to bardzo dobry przykład.

Zanim przeczytacie, dlaczego mimo ogromnego sukcesu z mapy festiwali znikną Wibracje oraz jakim cudem jest wydalający wieloryb, zacytuję fragment świetnego felietonu ze strony Kongresu Kobiet o niepomaganiu: ,, Ja nie pomagam mojej żonie w kuchni, bo ja również muszę jeść, więc muszę też gotować. Ja nie pomagam mojej żonie zmywać naczyń – robię to, bo ja też używam talerzy, szklanek i widelców. Nie pomagam żonie przy dzieciach, bo to też moje dzieci i to mój ojcowski obowiązek. Nie pomagam żonie w praniu, wieszaniu czy składaniu ubrań – robię to, bo to także ubrania moje i moich dzieci. Ja nie jestem „pomocą” w domu, jestem jego częścią.

Panowie, przestańcie pomagać! Po prostu dzielcie obowiązki ze swoimi partnerkami, byście mieli swój udział w połowie PKB niewidzialnej, niezbędnej pracy.

P.S. Ten felieton nie jest adresowany do partnerów, którzy po rozładowaniu zmywarki nie krzyczą: ,,Kochanie, zrobiłem zmywarkę!”. Oni już wiedzą, o co w tym chodzi.

Anna Dolska, redaktor naczelna


MOJA HARMONIA ŻYCIA – NAJNOWSZE WYDANIE


Moja Harmonia Życia – spis treści

  • Początek końca festiwalu Wibracje
  • Ile wart jest wieloryb?
  • Niewidzialna praca
  • Czym gasić pragnienie: wodą czy izotonikiem?
  • Wielki powrót rukwi wodnej
  • Produkt Miesiąca
  • Sellesto. Synergizm dla serca i zdrowia całego organizmu
  • Jak mądrze zadbać o zdrowie?
  • Prowokatywność, czyli życzliwość, humor, wyzwanie
  • Mudry. Odmładzanie
  • Rozwijanie drogi zawodowej w roli konsultantki ajurwedyjskiej
  • Bioenergetyka – ciało w harmonii z umysłem
  • Postrzeganie a niezwykłe właściwości wody
  • Powrót do dzikości. Wyprawa do Gwatemali i Świata Majów
  • Lizbona – od portowego miasteczka do stolicy Portugalii
  • Hiszpania moim lekiem
  • Przeczytane – Polecane
  • Mistrzostwo umysłu
  • Lato w ogrodzie i marzenia o podróży
  • Okno na duszę. Lustro sztuki Dominiki Kędzierskiej

MOJA HARMONIA ŻYCIA – NAJNOWSZE WYDANIE


Czytaj też na mojaharmoniazycia.pl

Dodaj komentarz