Sztuka bycia szczęśliwym, czyli dlaczego żyjemy w niewoli cywilizacyjnej


Aktywność dzisiejszego człowieka na gruncie współczesnej psychologii i psychiatrii mierzona jest nie sensem, lecz skutecznością działania. I efektywnością wzbogacającą materialną stronę życia. Profesor Halina Romanowska-Łakomy określa narzucony dzisiaj sposób życia jako rodzaj niewoli cywilizacyjnej, w której uwięziony jest człowiek, niepodejrzewający możliwości przeżywania radości sensu.

Właściwie wszyscy apriorycznie wiemy, że sens warunkuje wartościowe życie. Dzięki niemu możemy pełniej żyć i pełniej rozwijać siebie i świat. Przede wszystkim – jak twierdzi prof. Romanowska- Łakomy – sens jest etycznym strażnikiem życia.

Skąd więc brać ten sens życia? Prawdziwa wiedza bierze się z życiowego doświadczenia, jednak, mimo że będziesz gromadził wiedzę i doświadczenia, to w życiu liczy się coś jeszcze: spełnienie, zadowolenie i radość. Te czynniki można nazwać po prostu szczęściem. Twoje życie polega na wyrażaniu, kim naprawdę jesteś. To szczęście powinno być tym sensem życia i wypełniać je po brzegi. Taki stan można też nazwać dobrostanem psychicznym. Już przed naszą erą Demokryt pouczał ludzi, w jaki sposób mogą zdobyć szczęście w życiu o własnych siłach. Zwracał się do zwyczajnych ludzi.


Czytaj również: CZY TO ŹLE SIEDZIEĆ POD KOCYKIEM KOMFORTU?


Nie stawiał im żadnych szczególnych wymagań, bo szczęście uważał za naturalny stan każdego człowieka. Szczęście, jak twierdził filozof z Abdery, wymaga nie tego, by dokonywać niepowszednich i wspaniałych czynów, lecz tego, by nie popełniać czynów złych i głupich. Kunszt szczęśliwego życia polega zatem na cnocie, a objawia się w doborze uwarunkowanych nią przyjemności prawdziwych i w doskonałej pełni ich doznawania. Arystoteles z kolei ukazywał doktrynę środka, unikającą skrajnych rozwiązań, a skłonną do uznania cząstki prawdy, jaka w każdym z nich tkwi.

Męstwo może być bowiem środkiem między tchórzostwem a zuchwalstwem, a hojność to środek między rozrzutnością a skąpstwem. Podobnie w każdej dziedzinie można i należy znaleźć odpowiedni „środek”. Według filozofa najwyższym dobrem jest nie cnota, lecz szczęście, a osnowę szczęścia stanowi nie doznawanie przyjemności, lecz działalność godna człowieka, rozumna i cnotliwa. To właśnie przez cnotę dochodzimy do szczęścia.

Cały tekst przeczytasz w najnowszym numerze Mojej Harmonii Życia

Pobierzesz go TUTAJ. SPRAWDŹ!

Viva Zioła! Sprawdź!

Tekst: Renata Rybacka
Zdjęcie: pixabay.com

Dodaj komentarz