Roślinne afrodyzjaki, czyli jak wzniecić płonień


Roślinne afrodyzjaki. Czy kiedykolwiek rozmyślaliście nad pochodzeniem słowa afrodyzjak? Wywodzi się ono ze starożytnej greki, a mianowicie od słowa aphros, oznaczającego morską pianę. Według znanego mitu helladzkiego, jeden z synów Uranosa, boga nieba – Kronos – odciął mu genitalia, które wrzucił do morza nieopodal Cypru. Ze wzburzonej aphros wyłoniła się Afrodyta – bogini miłości, piękna i pożądania.

Afrodyzjaki to niewielka grupa środków, którym przypisuje się właściwości zwiększania popędu seksualnego, czyli libido. W definicji rozszerzonej, substancje te także wpływają na poprawne funkcjonowanie żeńskich i męskich narządów płciowych, co wydaje się nader słuszne. Trudno osiągnąć właściwą przyjemność przy dysfunkcji tych organów.

Ich działanie zazwyczaj opiera się na miejscowej stymulacji układu krwionośnego (zwiększenie efektywności i przyspieszenie przepływu krwi) oraz rozluźnieniu mięśni gładkich.

STWÓRZ Z NAMI KOLEJNE WYDANIE MOJEJ HARMONII ŻYCIA!

Równie ważne jest polepszenie nastroju, które nie musi być wywołane wyłącznie za pomocą substancji aktywnych. Ale także – co nawet ważniejsze – za pomocą pozytywnego nastawienia i odpowiedniej atmosfery. Afrodyzjakiem nie jest wyłącznie przetwór ziołowy, odzwierzęcy albo mineralny o formie przypominającej produkt leczniczy, gdyż stymulację funkcji prokreacyjnej można uzyskać także dzięki żywności oraz napojom, które znacznie lepiej pasują do intymnej atmosfery. Najlepszym przykładem jest dobrze znane nam wszystkim… kakao!

Nasiona kakaowca właściwego (Theobroma cacao) uznawano za środek stymulujący popęd seksualny już w czasach Azteków – według hiszpańskich kronikarzy, ostatni aztecki władca Montezuma udając się do haremu, odpowiednio wcześniej wypijał solidną dawkę gorącego napoju.

Roślinne afrodyzjaki

W nasionach kakaowca znajdziemy przede wszystkim alkaloidy purynowe z dominującą teobrominą (4-5%) oraz kofeiną (do 0,3-0,5%). Ponadto obecne są duże ilości tłuszczu (nawet ¾ masy), garbników i polifenoli, węglowodanów oraz łatwo przyswajalnych minerałów, głównie soli magnezu. Niezwykle ciekawe badania nad afrodyzyjnymi właściwościami czekolady przeprowadzono we Włoszech w latach 2003-2004.

Wytypowano 163 kobiety w przedziale wiekowym 30-45 lat, które nie zgłaszały wcześniej żadnych problemów dotyczących współżycia i poproszono je o wypełnienie ankiety dotyczącej satysfakcji seksualnej.

Następnie podzielono je na dwie grupy: pierwsza spożywała przynajmniej jedną kostkę czekolady dziennie, natomiast druga nie przyjmowała kakao i produktów pochodnych w jakiekolwiek postaci. Analiza wyników ankietowych wykazała, iż kobiety codziennie spożywające niewielkie ilości czekolady lub kakao mają znacząco lepsze subiektywne odczucia względem własnego poziomu libido, satysfakcji seksualnej oraz samopoczucia.

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w Mojej Harmonii Życia. Sprawdź!

Tekst: mgr inż. Bartłomiej Byczkiewicz
Zdjęcie: pixabay.com

Dodaj komentarz