Kobieca przypadłość a zdrowie i ekologia


Kobiety mierzą się z trudnościami wynikającymi z ich fizjologii, co miesiąc. Jest to zawsze bardzo szczególny czas w ich życiu. Uciążliwe krwawienie, odczucie dyskomfortu, złe samopoczucie to niemal norma.

Tekst: Agnieszka Bagrowska
Zdjęcie: pixabay.com

Nasze prababcie miały podobne problemy, ale gorzej sobie z nimi radziły. Brak było dzisiejszych środków w postaci gotowych podpasek czy tamponów, które mamy na wyciągnięcie ręki. Nie było farmaceutyków, które łagodziły ból menstruacyjny. A żyć trzeba było.

Kobieca przypadłość wcześniej

Oczywiście, w starożytności i średniowieczu menstruacja była tematem tabu. Wiemy o niej niewiele, ponieważ sporządzaniem wszelkich materiałów pisanych zajmowali się wyłącznie mężczyźni. Wiadomo jednak, że kobiety znosiły okres lżej, a wynikało to z faktu, że prędzej rozpoczynała się faza menopauzy. Wiele kobiet było niedożywionych lub chorowało, co często powodowało zaburzenia cyklu, podobnie jak nieleczone problemy hormonalne i choroby kobiece, a także rodzenie dużej liczby dzieci i karmienie piersią. Niemniej środki higieniczne były potrzebne.

Czytaj również: SILNA SŁABA PŁEĆ

Kobiety korzystały z materiałów chłonnych, które umieszczały w bieliźnie. Zakładały podkłady z lnu, bawełny, włókien roślinnych, a czasem nawet mchu, trawy, skóry czy gąbek morskich. W cenie był każdy materiał, który nasiąkał krwią, a tym samym mógł zatrzymać plamienie. Jeśli idzie o ból, pomocny miał być popiół ze spalonej ropuchy. Noszono go na wysokości talii. Niezbędny był również woreczek z wonnymi ziołami, aby zapobiec nieprzyjemnemu zapachowi.

Nasze słowiańskie przodkinie prawdopodobnie nie stosowały żadnych sposobów na wchłanianie krwi. Chłopki nie nosiły bielizny, a cieknącą po nogach krew zasłaniały tylko długie spódnice. Jeszcze w XIX wieku na podłogę w fabrykach włókienniczych rzucano słomę, by wsiąkała w nią krew menstruacyjna pracownic, które godzinami stały przy maszynach.

Naturalne sposoby

Nasze prababcie, jeśli korzystały, to z naturalnych sposobów zabezpieczania się przed krwawieniem. Nie były one szkodliwe ani dla nich, ani dla otoczenia.

Prawdopodobnie Egipcjanki wyrabiały tampony z miękkiego papirusu. Rzymianki korzystały z samodzielnie wykonanych tamponów i podpasek z wełny, a Greczynki z tamponów z drewna owiniętego lnem.

Cały artykuł przeczytasz w najnowszym numerze Mojej Harmonii Życia

Zamów najnowsze wydanie „Mojej Harmonii Życia”.
W wersji papierowej lub e-wydania!

Dodaj komentarz