Co tam panie z tą higieną? – felieton Agnieszki Bagrowskiej


Korzystanie z miejskiej komunikacji nie zawsze jest przyjemne. Szczególnie latem, kiedy w nieznośny upał jesteśmy narażeni na niemiłe zapachy potu, brudu i nikotyny. Felieton Agnieszki Bagrowskiej.

Niestety. Wielu Polaków nie korzysta z dobrodziejstw jakim są woda, mydło, dezodorant, a i proszek i pralka. W Polsce tylko 37% mężczyzn myje ręce po wyjściu z toalety. Musimy mieć więc w świadomości, że to co 3 mężczyzna, któremu podajemy rękę.

Sondaże wskazują, że dość duża grupa Polaków bierze prysznic raz w tygodniu, a 2% w ogóle. Mamy problemy z myciem głowy, zębów. Co setna Polka nie ma w domu szczoteczki i pasty do zębów. Cztery miliony Polaków nie myje zębów. Zatrważające są dane dotyczące próchnicy u dzieci. Okazuje się, że 58% przedszkolaków ma próchnicę.

Po rozmowie z pielęgniarką jednego z poznańskich oddziałów ginekologicznych dowiaduję się, że bardzo kiepsko wygląda higiena intymna u kobiet. Trzeba wręcz nakłaniać panie, aby zechciały skorzystać z łazienki.

Europa. XXI wiek

W XXI wieku w państwie środkowoeuropejskim, to po prostu wstyd. Łazienki w domach, woda, mydło, szampon, pasta na wyciągnięcie ręki. Na przestrzeni wieków różnie bywało z higieną osobistą. Starożytni Rzymianie zażywali kąpieli w termach, dokąd wodę dostarczały akwedukty. Archeologowie odkryli, że również w odległej Harappie znajdowała się dobrze zarządzana kanalizacja, łaźnie publiczne i uwaga, system likwidacji śmieci.

 

Zaś dbając o czystość Grecy unikali wody. Smarowali swe ciała oliwą, potem wcierali popiół i piasek. Następnie specjalnymi patykami zdrapywali całą warstwę. Prawdopodobnie to z tamtych czasów pochodzie przysłowie, że brud odchodzi warstwami.

W średniowieczu uważano, że mycie się jest niezdrowe

Gorzej z higieną było w późniejszych wiekach. W średniowieczu uważano, że mycie się nie jest zdrowe. W przekonaniu tym utwierdzał Kościół. Znane są przykłady świętych, którzy stronili od wody.

Mówiono również o tym, że dżuma przenika do organizmu przez rozszerzone pory, a więc mycie jest absolutnie szkodliwe.

Ale byli też tacy, którzy nie stronili od wody. W Krakowie w XIV wieku działało około 12 łaźni publicznych i prywatnych. Cechy regulowały, ile razy rzemieślnik ma obowiązek odwiedzać ten przybytek. Bywało, że i 3 razy w tygodniu. Nie stosowanie się, groziło karą grzywny.

Bogaci mieszczanie myli się w domach. A kiedy było ciepło wystawiali balie na zewnątrz i zażywali kąpieli plotkując z sąsiadami. Sama przyjemność.

Sprawdź: Mania betonowania – felieton Agnieszki Bagrowskiej

Doskonałym przykładem brudasa z późniejszych czasów był Ludwik XIV. Twórca pałacu wersalskiego z ogromną ilością komnat, bez łazienek. Smród w Wersalu był zabójczy. Potrzeby fizjologiczne załatwiano za zasłonami, pod schodami, a z nocników fekalia wylewano przez okna. Podobno okrzyk:” Uwaga król idzie”, niósł informację, żeby dworzanie przestali sikać kiedy król podążał korytarzem.  Ludwik XIV wykąpał się raz w życiu w wieku 7 lat i na tym poprzestał. Dożył 77 lat. Cuchnął okropnie. Panie zasłaniały nosy perfumowanymi chustkami w jego towarzystwie. On sam przyjmując dyplomatów, z czasem zaczynał otwierać okno.

W pałacu mieszkały również psy, które swoje potrzeby załatwiały podobnie jak właściciele. Do tego dworzanie w Wersalu używali ogromnych ilości perfum w celu odświeżenia ubrań, peruk czy komnat. Efekt był katastrofalny.

Ostatecznie Ludwik XIV uznał, że trzeba raz w tygodniu sprzątać pałac z fekaliów.           .

Złote młoteczki

Łatwiej było wymyślić urządzenie w postaci złotego młoteczka, aniżeli wpaść na pomysł, aby się umyć. Podczas eleganckiego obiadu, kiedy wesz spadła na stół, panie wyposażone w młoteczek bezwzględnie rozprawiały się z insektem. Tłuste włosy oczywiście przykrywały ogromnymi perukami, podobnie jak panowie.

 

Mądrzejsi o wiedzę i doświadczenia nabyte przez setki lat zachowujemy się nieodpowiedzialnie i nieładnie. Poza tym, że szkodzimy sami sobie stroniąc od wody i mydła, narażamy ludzi zmuszonych z nami przebywać na wąchanie nieprzyjemnych zapachów.

Zamów najnowsze wydanie „Mojej Harmonii Życia”.
W wersji papierowej lub e-wydania!

 

Zdjęcie główne: pixabay.com

Dodaj komentarz