Bioenergetyka – czyli nasze ciało w harmonii z umysłem


Bioenergetyka? Z Magdaleną Kotwicką, psychoterapeutką w Analizie Bioenergetycznej A. Lowena i psychoterapii głębi Emotional Core Perception B. Adlera (w trakcie szkolenia) rozmawia Dominka Tworek.


Tekst: Dominika Tworek
Zdjęcie ilustracyjne: pixabay.com

Aleksander Lowen twierdził, że jedną z najbardziej szkodliwych tez w jakie uwierzyliśmy jest wyższość umysłu nad ciałem. Przekonanie, że są one nierozerwalne i równorzędne jest podstawą stworzonej przez niego analizy bioenergetycznej.

Lowen zaproponował terapię, która łączy umysł człowieka z jego ciałem, tak aby oba pracowały w harmonii. Najnowsze badania z zakresu neurobiologii i psychologii rozwojowej potwierdzają, że wszystko co dzieje się w naszym umyśle, przejawia się w ciele, i odwrotnie.

Lubię porównanie Lowena relacji naszego ego i ciała do jeźdźca na koniu. Często traktujemy swoje ciało, tak jak stereotypowy jeździec traktuje konia – chce go użytkować i utrzymać przy życiu, nakarmić i oporządzić, a jak jest nieposłuszny to może dostać i batem. A przecież jeżeli ten koń zasłabnie, to jeździec nigdzie nie dojedzie, z kolei jak jeździec zasłabnie, koń doprowadzi go do domu.

Prawdziwe jeździectwo i prawidłowa relacja między umysłem a ciałem, to bycie centaurem – scalenie, zintegrowanie. Porównanie to ma też dodatkową warstwę, bo koń symbolizuje naszą zwierzęcą część, od której ludzie w procesie rozwoju zapragnęli się odciąć.

A na czym w praktyce polega bioenergetyka?

Powszechnie funkcjonuje jej błędne postrzeganie, że w nurcie tym chodzi tylko o ekspresję. Lowen nie skupiał się jednak na niej, tylko mówił, że zdrowa osobowość potrafi czuć, co się dzieje w ciele, wyrazić to i zdecydować kiedy, z kim i w jakich okolicznościach może to zrobić.

Nie chodzi więc o impulsywne wyrzucanie emocji, a możliwość jej mieszczenia i decydowania, ile mogę czuć, żeby było to komfortowe i kiedy bezpiecznie mogę ją wyrazić. Podobnie jest też z mylnym wrażeniem, że jest to tylko praca z ciałem. Bioenergetyka to głęboki proces psychoterapeutyczny, który w znacznej mierze opiera się na ciele.


Czytaj również: Postrzeganie a niezwykłe właściwości wody


Wykonujemy różnego rodzaju ćwiczenia, które przede wszystkim mają unaocznić klientowi bloki w jego ciele.  odstawą bioenergetyki są ćwiczenia gruntujące. One mają nas osadzić na ziemi. Fizycznie chodzi o nasz kontakt stóp z podłożem. Natomiast psychologicznie ma to przełożenie na kontakt z rzeczywistością.

Bo im lepiej jesteśmy ugruntowani, tym mniej historia i nasze triggery nas porywają. Mamy kontakt z tym co „tu i teraz”. Ugruntowanie działa dokładnie tak, jak uziemienie w gniazdku – pozwala nam odprowadzić nadmiar energii z ciała do ziemi.

Lowen wierzył, że podobnie jak dendrolog ze słojów rocznych może wyczytać całą historię ściętego drzewa, tak doświadczony terapeuta – patrząc na nasze stopy, mięśnie ramion, pleców czy szczęki – może opowiedzieć nasze życie. Bo w ciele zapisane jest wszystko – ukryte emocje, czy traumy, jakie przeżyliśmy. Ty to potrafisz?

Lowen zwykł mawiać: „Nie słuchaj tego, co pacjent mówi, tylko patrz, co mówi jego ciało”. I rzeczywiście tak jest, że często to są dwa zupełnie inne komunikaty. Ale jako terapeuci, jesteśmy dalecy od interpretacji życia pacjenta – to on  na swoją historię najlepiej, my tylko pomagamy w połączeniu między tym, co we wspomnieniach, emocjach i w ciele.

Bo ciało zapisuje naszą historię. To po nim widać, jak sobie w życiu poradziliśmy. My, chroniąc się przed pewnymi doświadczeniami, budujemy w ciele bloki napięciowe – miejsca, w których następuje oddzielenie. Najczęściej jest to rejon szyi, klatki piersiowej, przepony, brzucha i miednicy.

I każdy pojedynczy blok możemy odnieść do jakiś konkretnych doświadczeń i emocji?

W pewnym stopniu – tak. Przyjmuje się na przykład, że bloki w regionie miednicy mówią nam o odcięciu seksualności czy ukazują różnego rodzaju doświadczenia związane ze zbyt wczesnym treningiem czystości, ale też –
wycofanie w wyniku dostawanych „klapsów”.

Choć jesteśmy dalecy od szufladkowania ludzi, wrzucania wszystkich do jednego worka. To nie jest takie proste. Podobnie jest z zawieszeniami emocji w ciele. Mówi się, że w danym miejscu blokowana jest złość, a w innym lęk. I choć impuls danej emocji zwykle przechodzi przez konkretny rejon w ciele, to moim zdaniem nie jest to takie zero-jedynkowe, podobnie jak trudno jest mówić o jednej konkretnej emocji, bo zwykle są to warstwy.

To tylko fragment rozmowy… Całą znajdziesz w wydaniu:

Zamów najnowsze wydanie „Mojej Harmonii Życia”.
W wersji papierowej lub e-wydania!

Dodaj komentarz