Czytaj skład produktów! I staraj się gotować z głową


Z Katarzyną Radą, współautorką książki ,,Czytaj skład. Gotuj z głową!” oraz portalu czytajsklad.com rozmawia Anna Dolska.

W ostatnich latach widzimy duży wzrost zainteresowania produktami z oznaczeniem ,,EKO”. Czy Polacy zwracają większą uwagę na skład kupowanych produktów, potrafią czytać pod tym kątem etykiety?

Katarzyna Rada: Nie jest jeszcze wystarczająco dobrze w tej kwestii. Nadal tylko 20-25% z nas czyta skład kupowanych produktów, bo – chcę podkreślić – już samo przeczytanie składu to bardzo dużo. Wystarczy go przeczytać, żeby bardziej świadomie podjąć decyzję. Nie trzeba żadnej akademickiej wiedzy, żeby biorąc do ręki dwa produkty – na przykład wędlinę – umieć odróżnić, która z nich ma lepszy, a która gorszy skład.

Kiedy na opakowaniu jednych parówek widzimy w składzie stabilizatory, wzmacniacze smaku, konserwanty, maltodekstrynę czy karagen, a w składzie drugich tylko mięso, przyprawy, susz warzywny, sól i naturalne aromaty, to wybór prawdopodobnie dla nikogo nie będzie pozostawiał żadnych wątpliwości.

Kupując dany produkt – nie tylko żywnościowy – na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę?

Katarzyna Rada: Dla naszego zdrowia wybieramy produkty bez konserwantów, stabilizatorów i wzmacniaczy smaku, zwracajmy też uwagę na ilość cukru w produktach. Nie mam tu na myśli tylko stricte słodyczy, które są dziś mocno przesłodzone, ale też produkty dedykowane na przykład na śniadanie dla dzieci, tak jak płatki śniadaniowe, które składają się w około 30% z cukru lub syropów cukrowych.

Tak samo produkty, które nazywają się kanapką, są tak naprawdę batonikiem czyli bardzo słodkim deserem. Jak ognia unikajmy tych zawierających utwardzone tłuszcze roślinne. Dla naszego wspólnego dobra, dla dobra planety, wybierajmy produkty bez oleju palmowego, a także zwracajmy uwagę na kraj ich pochodzenia. Im krótszą drogę produkt pokonał, aby znaleźć się w naszej kuchni, tym lepiej zarówno dla naszego zdrowia, jaki dla planety. W rozpoczynającym się sezonie jesienno-zimowym wybierzmy więc lepiej kiszonki z Wielkopolski zamiast awokado z Peru.

Jak to jest, że pisze się o szkodliwości niektórych składników, a jednak zawierają je kupowane przez nas produkty, więc siłą rzeczy są dozwolone?

Katarzyna Rada: Substancje dodatkowe pełnią w żywności różne funkcje, utrzymują świeżość, wydłużają termin przydatności, zapewniają pożądaną konsystencję, w takim sensie służą zarówno producentom, jak i konsumentom. Jednak patrząc na skład niektórych produktów, można stwierdzić, że substancje dodatkowe zaczęły służyć tylko dla wygody technologicznej i ekonomicznej producentów.

Z tego powodu jako konsumenci musimy wybierać świadomie i pamiętać, że naszym portfelem decydujemy o jakości produktów dostępnych na rynku. Im więcej naszych świadomych wyborów, tym mniej będzie na półkach sklepowych żywności niskiej jakości. Korzystając z tej odpowiedzialności dbamy o siebie, swoje zdrowie, dobre nawyki i mamy wpływ na rzeczywistość, w końcu życie to sztuka wyboru.

To tylko fragment wywiadu. Cały przeczytasz w najnowszym wydaniu:

Zamów najnowsze wydanie „Mojej Harmonii Życia”.
W wersji papierowej lub e-wydania!

Dodaj komentarz