Zapachy poprawiają nastrój, leczą ciało i umysł

Zapachy i aromaty poprawiają nastrój, leczą ciało i umysł. Przywołują wspomnienia i skojarzenia, są narzędziem wykorzystywanym w biznesie. Jednym nie możemy się oprzeć, inne nas odstręczają i nawet nie potrafimy powiedzieć, dlaczego.

 

Tekst: Julianna Staniewska, Danuta Pawlicka
Zdjęcie: pixabay.com

 

Badania neurologiczne dowiodły, że wszystkie impulsy zapachowe trafiają bezpośrednio do układu limbicznego, gdzie rejestrowane są przez naszą podświadomość. To właśnie w tym miejscu powstają uczucia, skojarzenia, emocje, sympatie i antypatie.

 

Mieszanina olejków eterycznych z sosny, tymianku, mięty, lawendy, rozmarynu, goździków i cynamonu skutecznie niszczy znajdujące się w powietrzu drobnoustroje szkodliwe dla naszego zdrowia. Dowiedziono tego już w 1963 r. we Francji. Naukowcy ustawiali w pomieszczeniu pudełka z koloniami pleśni i gronkowców, a potem rozpylali zapachowy koktajl. Po pół godzinie olejki zabiły wszystkie pleśnie i gronkowce.

 

Sam tylko olejek mięty – w małym stężeniu! – skuteczniej zabija bakterie i wirusy niż fenol.

 

Aromaty, które leczą

Dezynfekcja sypialni w tak przyjemny sposób to nie jedyna korzyść z rozpylania olejków eterycznych. Zapachy, o których już wiemy na pewno, że zabijają drobnoustroje oporne nawet na antybiotyki, można z sukcesem wykorzystywać do leczenia. Dla wielu lekarzy, niestety, ciągle są tym, czym nie warto zawracać sobie głowy. Tymczasem gdyby potraktowali terapię aromatami tak jak na to zasługuje, szybciej, taniej i z mniejszą szkodą dla chorego leczyliby jesienne infekcje. Szczególnie takie leczenie powinno być polecane dzieciom i osobom starszym, bo to są te organizmy, które wyjątkowo trzeba chronić przed ubocznym działaniem farmaceutyków.

 

Olejki eteryczne radzą sobie z takimi chorobami, jak chroniczny katar i kaszel (tymianek i sosna szybko upłynnią śluz i ułatwią odkrztuszanie), zapalenie gardła, biegunki, skórne wykwity i wspomagają kurację poważnych i przewlekłych schorzeń.

 

Jeszcze innego rodzaju zaletą olejków jest ich działanie na poszczególne funkcje całego organizmu. Warto więc zapoznać się z kilkoma najważniejszymi wskazaniami, które zostały opracowane w laboratoriach:

  • nadnercza – cząber (poprawia pracę gruczołu),
  • centralny system nerwowy (a więc stres, bezsenność) – lawenda, tymianek,
  • zaburzenia jelit – cynamon, goździk (nie ten kwitnący, lecz przyprawowy), rozmaryn,
  • funkcje seksualne – cynamon, goździk, jałowiec,
  • płuca – sosna, eukaliptus,
  • układ moczowy – sandałowiec, jagoda jałowca.

 

Przy jakichkolwiek przeziębieniach, jeszcze zanim skierujemy kroki do lekarza, sięgnijmy po olejek tymiankowy, sosnowy bądź eukaliptusowy. Sposoby aplikacji są różne. Najłatwiejsze jest okadzanie pomieszczeń przez postawienie kominka do aromaterapii, do którego wlewa się kilka kropli olejku. Można do tego celu w okresie jesienno-zimowym wykorzystać wiszące na kaloryferach nawilżacze lub przygotować inhalację nad miską. Ponieważ skóra łatwo absorbuje składniki mineralne (potem przez krew przekazuje je do organów wewnętrznych), dobry efekt leczniczy osiągnie się, przygotowując aromatyczną kąpiel.

 

Dlatego też na co dzień nie zdajemy sobie sprawy z wpływu, jaki zapachy mają na nasze reakcje, samopoczucie, stan psychiczny i fizyczny. Każdy z nas wie na przykład z własnego doświadczenia, że wiosenna łąka pełna kwiatów, ziół, świeżej zielonej trawy nastraja radośnie, optymistycznie, budzi chęć do zabawy, biegania, śmiechu. Spacer w lesie po deszczu uspokaja, usuwa napięcie nerwowe, a wieczorem zapewnia zdrowy sen. Bukiet pachnących kwiatów ustawiony w pokoju łagodzi nastroje, itp.

 

Z drugiej strony każdy zna uczucie przygnębienia, jakiego zazwyczaj doznaje się w szpitalu, depresji jaką powoduje zimny, zagrzybiony dom. Pamiętamy napięcie i zdenerwowanie, jakie nachodzi nas w poczekalni u dentysty i lekarza czy w zatłoczonym autobusie. Wszystkie te odczucia są w głównej mierze reakcjami na bodźce zapachowe. Widać więc, że nawet współczesny człowiek w warunkach wysoko rozwiniętej cywilizacji bardzo mocno reaguje na bodźce zapachowe, nawet jeżeli ich świadomie nie rejestruje.

 

Starożytni wiedzieli

Kleopatra używała poduszek wypełnianych płatkami róż. Badania naukowe wykazują, że olejek różany powoduje zwiększoną zdolność koncentracji oraz poprawia umiejętność i szybkość wykonywania zadań.

 

Egipscy kapłani używali olejków eterycznych do mumifikowania ciał, leczyli nimi depresje i schorzenia nerwowe. W Babilonii dodawano olejków do materiałów budowlanych, z których wznoszono świątynie. Stosowano olejki cytrusowy, cedrowy i mirrowy, zapewniając tym samym dezynfekcję świątyni. Wszelkie ,,wonności” w formie maści, olejków i żywic były symbolem bogactwa i stanowiły jeden z najcenniejszych upominków.

 

W wielu krajach średniowiecznej Europy używano szyszek chmielowych do wypychania poduszek jako ludowego sposobu na uspokojenie. Współczesna analiza wykazała, że jeden ze składników olejku chmielowego ma silne działanie uspakajająco-hipnotyczne. Obecna wiedza wskazuje, że wiele sukcesów dawnych czarownic i dzisiejszych znachorów ma podstawy we własnościach olejków eterycznych, których cechy i składniki poznajemy dzięki nowoczesnej technice.

 

Moc olejków eterycznych

Olejki eteryczne nadają roślinom charakterystyczny zapach. Stanowią złożoną mieszaninę wielu różnych węglowodorów, z których najczęściej jeden dominuje i nadaje substancjom ten a nie inny zapach. Są lotne, wrażliwe na działanie światła i powietrza – stąd ich różna zawartość w poszczególnych roślinach w zależności od pory roku czy dnia – najwięcej olejków zawiera roślina przed kwitnieniem. Naturalne olejki eteryczne otrzymywane są w procesie destylacji roślin aromatycznych, poprzez poddanie ich działaniu pary lub poprzez maceracje tłuszczami.

 

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj „Moją Harmonię Życia” (do pobrania tutaj).

Znajdziesz nas również w Salonach Empik, punktach Ruch, Inmedio, Relay.

Możesz też zamówić prenumeratę. Sprawdź tutaj.

Skomentuj

Twój komentarz musi zostać zaakceptowany przez moderatora zanim zobaczysz go na stronie.



x