Relacja córki z ojcem a szczęśliwy związek

Czy relacja córki z ojcem ma wpływ na szczęśliwy związek? Rozmawiamy z Pawłem Sową, trenerem biznesu i life-coachem, prowadzącym warsztaty i sesje indywidualne ustawień rodzinnych.

 

Tekst: Magdalena Bartkiewicz
Zdjęcie: pixabay.com

 

Dlaczego metoda Berta Hellingera wzbudza takie kontrowersje, a jednocześnie jest coraz popularniejsza?

Zanim ludzie na wsiach zaczęli korzystać z oświetlenia elektrycznego szczuli psami i obrzucali kamieniami tych,  którzy chcieli im zainstalować prąd. Wszystko co nowe jest najpierw odrzucane.

 

Jak odnosisz się do tego, że nie jest  to metoda naukowo udowodniona?

Nie ma to dla mnie znaczenia. W swojej długoletniej pracy widzę po prostu, że działa. Zmiana, którą ludzie uzyskują  dzięki niej często ma wagę życia i śmierci. Po warsztatach mam kontakt ze swoimi klientami i otrzymuję konkretny  przekaz, że ich życie radykalnie się zmienia.

 

Czym dokładnie są ustawienia systemowe (ustawienia rodzinne)?

Są lekarstwem dla duszy. Polegają na tym, że podczas warsztatu pracujemy grupowo i każdy przechodzi swoje własne procesy. Podczas naszego ustawienia wybieramy reprezentanta własnego oraz członków naszego systemu. Mogą to  być zarówno osoby, jak i konkretne problemy.

 

Osoby, które są reprezentantami wchodzą w konkretne energie i  przejawiają zachowania, o jakie by się wcześniej nie podejrzewały.

 

Jest to niesamowity spektakl, w którym możemy  zobaczyć to, co z reguły jest niewidzialne. Na przykład kobieta, która uskarża się na brak energii życiowej i różnego rodzaju kłopoty lub choroby, pokazuje, że nieświadomie podąża za dzieckiem które straciła 20 lat wcześniej. Dziecku nie udało się przeżyć i ona też podąża w kierunku śmierci.

 

W trakcie ustawienia zaczyna płakać, a gdy widzi  reprezentanta zmarłego dziecka podąża w jego kierunku i utula je, drżąc. Większość spraw, które manifestują się w  naszym życiu jako problemy zaczęło się dużo wcześniej, nawet przed naszym urodzeniem. Próby rozwiązania odnoszące się tylko do swojego życia, nie dają trwałego rezultatu, ponieważ dotyczą naszych przodków. Wielką  wolność daje świadome poznanie losów swojego rodu i zgoda na niego takim, jaki był, ponieważ nie ma gotowych rozwiązań na szczęśliwe życie i tak jak każdy z nas jest różny, to poczucie spełnienia daje nam wszystkim to samo,  jest to sięgnięcie do siły i mądrości swojego rodu.

 

Dlaczego więc jedne kobiety mają udane, szczęśliwe związki, a inne w każdym kolejnym przeżywają mniejsze lub  większe dramaty?

Guzik prawda. Szczęśliwe, udane związki widzimy na ładnych zdjęciach w „Gali” albo na łamach Facebooka. A  naprawdę nic o nich nie wiemy. Szczęście w związku jest jak sesja fotograficzna. Supernagroda raz na jakiś czas. Poza tym, związek to ekstremalny obóz przetrwania. Z prostego powodu – partner to lustro. W pierwszej fazie mamy  „miesiąc miodowy” i lustro odbija naszą jasną stronę. W drugiej lustro odbija ciemną stronę i zaczyna się jazda.

 

Jedna po drugiej odpalają się traumy i dlatego czasami tak trudno przetrwać. Jeśli się uda, otrzymujemy nagrodę.  Głębszą miłość i coraz więcej „sesji fotograficznych”, czyli zwykłego szczęścia w związku. W uproszczeniu. Osoby  szczęśliwe i piękne w środku przyciągają takich partnerów i takie mają związki. Łatwo powiedzieć, ale dla wielu z nas  to praca na całe życie. Sprawa bywa trudna, ale za to jaka piękna nagroda!

 

Córka i ojciec, od tego się zaczyna. Mówi się, że to on jest jej pierwowzorem mężczyzny, którego wybierze potem na  życie. I teraz tak: wybiera podświadomie, bo przecież jeśli ojciec pił, to ona nie chce alkoholika, ale prawie zawsze na  niego trafia. Podobnie jest z ojcem-partnerem nieobecnym, zdradzającym czy stosującym przemoc. Jak to się dzieje?

Mechanizm jest dość prosty: im bardziej córka jako dorosła kobieta chce „usunąć” ojca ze swojego życia, tym bardziej przyciąga takich samych mężczyzn. Jeśli bardzo się pilnuje i ma uczulenie na pijących mężczyzn, to zamiast  alkoholika przyciągnie np. pracoholika lub hazardzistę. Siła, która to sprawia jest potężna i niepowstrzymana. To MIŁOŚĆ. Nieświadoma miłość do taty, która nakazuje raz za razem przeżywać takie samo cierpienie jak w  dzieciństwie. Rozwiązanie? Przyjąć swojego tatę, takiego jakim był. Przenieść tę miłość na poziom świadomy.  Dopiero to daje wolność i większą szansę na dobry, spełniony związek.

 

Ojcowie w różny sposób traktują swoje córki.  Jak z perspektywy dorosłej kobiety należy patrzeć na naszą relację z ojcem?

Ojcowie traktują swoje córki w sposób, jaki im się wydaje właściwy. Czasami jednak to traktowanie wygląda  strasznie. Przemoc, poniżanie, nieobecność, brak wsparcia itp. Jak zatem z perspektywy dorosłej kobiety to  postrzegać? Są dwie możliwości. Albo patrzeć z punktu widzenia „ofiary” i raz za razem przeżywać cierpienia z  przeszłości. Albo stanąć ponad tym, co wcale nie jest łatwe.

 

Czasami potrzebne jest wykrzyczenie, wywrzeszczenie wkurwu  ściśniętego przez lata.

 

Nie ma sensu udawać, że nie wydarzyło się to, co się wydarzyło. To co wyzwala, to spojrzenie  prawdzie w oczy i pójście dalej. Tak jak życie i miłość. To jest ruch i zawsze do przodu.

 

Czy dobra relacja z ojcem jest potrzebna, aby w dorosłości stworzyć dobry związek z mężczyzną? Jeśli nie możemy  „współpracować” z tatą, aby ją poukładać, co możemy zrobić same?

Pytanie: jaka jest dobra relacja z ojcem? Odpowiedź: dokładnie taka, jaką masz. Nie ma innej. I to wszystko, co się wydarzyło jest potrzebne tobie, jako człowiekowi, jako kobiecie na twojej życiowej ścieżce. Ten, który opuszcza, uczy  stawania na własnych nogach. To, co ma nad tobą władzę, uczy jak odzyskać swoją moc. To czego się boisz, uczy  odwagi. To wszystko kształtuje cię i prowadzi do odkrycia, jak piękna naprawdę jesteś. Istnieje przypowieść, która  mówi, że jako dusze – przed zejściem na ziemię – starannie wybieramy sobie rodziców. Może właśnie tak jest…?

 

Walimy głową w mur, bo widzimy, że ciągle przyciągamy jeden model faceta. Często jednak nie potrafimy zrozumieć,  dlaczego tak się dzieje. W jaki sposób rozwikłać te zagadki?

To jest dość niezwykłe. Dopóki kobieta ma w głowie potężną matrycę „FACETA JAKIEGO NIE CHCE”, dokładnie  takich przyciąga. Mało tego. Jej matryca jest w stanie przekuć dowolnego faceta dokładnie w „TAKIEGO JAKIEGO  NIE CHCE”. Wszystko przez potężną miłość, która dopóki nieświadoma i ukryta przyciąga tatę 1, tatę 2, tatę 3 itd.  Przynajmniej dopóki ta miłość do pierwszego i najważniejszego mężczyzny w życiu kobiety nie zostanie przeniesiona na poziom świadomy.

 

Jak zmienić w sobie zapisane kody podświadomości, aby wreszcie stworzyć taki związek, jakiego pragniemy  świadomie, a nie taki, który został nam wtłoczony poprzez wychowanie i środowisko do naszej podświadomości?

To jeden z największych sekretów miłości! Żeby zmienić kody podświadomości… NIE TRZEBA NIC ZMIENIAĆ. Jest  przeciwnie. Dopóki chcesz zmienić, tym silniej przyciągasz to, czego nie chcesz. Kiedy zgodzisz się, w 100 proc.  zaakceptujesz „twoją matrycę”, to przestajesz stawiać opór. Przestajesz dawać jej energię i zasilać. Wtedy po pierwsze  zaczynasz cieszyć się życiem jakie masz. Już teraz. A po drugie, zaczynają się zmiany w twoim życiu.  Czasami trzeba dużo siły, żeby wytrzymać szczęście, które czeka za zakrętem…

 

*****

 

Metoda ustawień rodzinnych Berta Hellingera

Bert Hellinger (niemiecki psychoterapeuta, twórca metody ustawień rodzinnych) rozwinął metodę porządkowania splątanych i zerwanych więzów rodzinnych. Według Hellingera i jego teorii „wiedzącego pola”, obcy człowiek  postawiony symbolicznie na miejscu kogoś z rodziny pacjenta ma takie same odczucia jak osoba, którą reprezentuje,  chociaż prawie nic o niej nie wie. Metoda ta przyniosła mu relatywnie dużą popularność, szczególnie wśród ludzi  poszukujących alternatywnych metod leczenia i pracy z problemami psychicznymi i emocjonalnymi.

 

Hellinger spędził 25 lat w zakonie, w tym 16 lat na misji u Zulusów. Studiował filozofię, teologię i pedagogikę,  jednakże nie ukończył żadnej uczelni, tym samym nie jest prawdą powszechnie podawana informacja o zdobyciu  przez niego wszechstronnego wykształcenia psychologicznego. Niemieckie towarzystwo psychologiczne odżegnuje się  od metod i praktyk stosowanych przez Hellingera i jego szkołę.

Skomentuj

Twój komentarz musi zostać zaakceptowany przez moderatora zanim zobaczysz go na stronie.



x