Późne rodzicielstwo, czyli dzieci mile widziane, ale… po trzydziestce

Najpierw studia, potem praca, realizowanie ambicji zawodowych, podróże. Przeciętna Polka rodzi swoje pierwsze dziecko w wieku 30 lat, o siedem lat później niż dekadę temu. W tym czasie o 70 proc. wzrosła liczba kobiet, które po raz pierwszy zostały matkami, mając 35 – 40 lat. Coraz więcej pań decyduje się na ciążę po 40. urodzinach. Mają rację?

 

Tekst: Magda Maciejczyk 
Zdjęcie: pixabay.com

 

– Późne macierzyństwo to jeden z wyznaczników współczesnych czasów – mówi Małgorzata Lesińska-Sawicka, autorka książki „Późne macierzyństwo. Studium socjomedyczne”. – Coraz świadomiej kreujemy swoje życie, staranniej się odżywiamy, jesteśmy coraz bardziej aktywne i przez to zdrowsze. To rodzi nastawienie – skoro jestem zdrowa, dbam o siebie, to mogę urodzić zdrowe dziecko również za kilka lat. Medycyna rozwija się dynamicznie, mamy nowoczesne metody diagnozowania i leczenia. Nawet w łonie matki. To kolejna uspokajająca informacja: nie muszę się spieszyć.

 

Wiele kobiet świadomie odkłada macierzyństwo na późniejsze fazy swego życia, ale też spora grupa nie może mieć dziecka wcześniej, bo leczy się z powodu niepłodności. Nie ma partnera, z którym chciałaby mieć potomstwo. Ma niepewną pozycję zawodową. Udowodnione jest, że starsza kobieta może zapewnić lepsze warunki do rozwoju dziecka dzięki stabilniejszej pozycji zawodowej, materialnej itp. Sama zdecydowałam się na macierzyństwo w wieku 35 lat, bo dopiero wtedy nastał ten właściwy moment.

 

Na dziecko musi przyjść pora

Współczesna trzydziestolatka jest otwarta, nie musi niczego udowadniać. Żyje szybko i ciekawie. Nie wygląda ani nie czuje się tak, jak jej rówieśniczki z XX w. Wręcz przeciwnie. Bliżej jej do rolek niż roli troskliwej matki. Stabilizacja finansowa i zawodowa zapewniają jej poczucie bezpieczeństwa, dodają pewności siebie. Jest ambitna. Podchodzi do siebie odpowiedzialnie i z większą świadomością niż kobiety z pokolenia jej matki. Stereotypy związane z rolą kobiety w rodzinie odpływają w siną dal. Macierzyństwo traktujemy… zadaniowo. Świadome sytuacji, przygotowane na nowe obowiązki, nierzadko z dokładnie zaplanowaną ścieżką rozwoju pociechy.

 

Ginekolodzy: wykształcone pacjentki w tym wieku rzadko przychodzą z ciążą z tzw. wpadki. Zazwyczaj planują i przygotowują się do niej z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem: wykonują badania, biorą kwas foliowy, nie palą. Bogate w wiedzę na temat swojego organizmu, rozwoju płodu, porodu, połogu, staranniej wypełniają zalecenia, przywiązują większą wagę do diety, wypoczynku, badań kontrolnych, zadają więcej pytań.

 

To tylko fragment artykułu…

Cały przeczytasz w najnowszej „Mojej Harmonię Życia” (do pobrania tutaj).

Znajdziesz nas również w Salonach Empik, punktach Ruch, Inmedio, Relay.

Możesz też zamówić prenumeratę. Sprawdź tutaj.

Skomentuj

Twój komentarz musi zostać zaakceptowany przez moderatora zanim zobaczysz go na stronie.



x