Otyłość zaczyna się… w głowie

| Maj 27, 2019 | AKTUALNOŚCI | Brak komentarzy

Jedzenie zawsze było ważnym czynnikiem zbliżającym do siebie ludzi. Mieszkańcy jaskiń gromadzili się przy ognisku, aby upiec to, co udało im się upolować. Teraz rodziny spotykają się przy wspólnych stołach, aby świętować i  celebrować ważne wydarzenia w życiu. Jedzenie karmi nas zatem nie tylko w sensie fizycznym, ale także w sensie emocjonalnym.

 

Tekst: Anna Ciupa
Zdjęcie: pixabay.com

 

Nasze menu staje się coraz bogatsze i urozmaicone. Potrawy stawiane na naszych stołach potrafią być dziś  ekscytujące, przepełnione smakami, kolorami, przyprawami oraz przeróżnymi składnikami i ich połączeniami.

 

Wiemy więcej niż kiedykolwiek wcześniej – nie tylko o tym, jakich składników nasz organizm potrzebuje, aby  zachować zdrowie, ale również, dlaczego ich potrzebuje i jak je wykorzystuje. Mimo to, większość osób nie potrafi z  tej wiedzy korzystać bądź nie radzi sobie z nadmierną konsumpcją, która zaczyna niekorzystnie wpływać na ich  zdrowie.

 

Jedzenie to paliwo. Oczywiste jest, że jemy po to, by tego paliwa dostarczyć naszemu organizmowi. Trzeba zatem  pamiętać, że ta energia ma zasilać nie tylko mięśnie, ale również zapewnić funkcjonowanie wielu różnym procesom  fizjologicznym zachodzącym w naszym organizmie. Chcielibyśmy, aby to paliwo było dobrej jakości, dlatego tak  bardzo potrzebna jest nam wiedza na temat zdrowego odżywiania. Są jednak osoby,jedzą i w jakich ilościach.  Pojawiają się zatem dwie skrajności: jedna część społeczeństwa w ogóle nie interesuje się tym, co je, druga zaś  interesuje się nadmiernie. Można zauważyć, iż mimo tego, że drugą grupę spotykamy dziś częściej, to jednak statystyki pokazują, że coraz więcej ludzi ma problem z otyłością (ich BMI przekracza liczbę 30).

 

Zakresy wartości BMI według WHO
(World Health Organization)

 

 

Nie mamy kłopotów z rozpoznaniem, jakie produkty są zdrowe, a jakie szkodliwe dla naszego organizmu. Problemem  staje się to, że spożywamy nieodpowiednie ilości jedzenia. Można przecież zjeść kostkę czekolady  codziennie ze smakiem i bez poczucia winy oraz ograniczeń związanych z dietą.

 

W jedzeniu ukojenie

Osoby ambitne, zapracowane od rana do wieczora, samotne, zaangażowane w karierę, pracujące ponad normatywny  czas pracy oraz poniżej swoich kwalifikacji często mają poczucie zagubienia i niezrozumienia. Ich codzienność to  tygiel emocji. Jak zatem organizm ma poradzić sobie z napięciem, gniewem, niepokojem oraz codzienną gonitwą myśli? Często szuka ukojenia w jedzeniu. Tego typu osoby po powrocie z pracy potrafią zjeść wszystko, co znajduje  się w lodówce. Takie zachowanie często staje się złym nawykiem i początkiem choroby. Otyłość jest jedną z chorób cywilizacyjnych, a jedzenie emocjonalne staje się pocieszeniem, zagłuszeniem emocji, ukojeniem, a nawet ucieczką.

 

Emocjonalne jedzenie może stać się – jak alkohol – nałogiem i panaceum na „wszelkie zło”. Osoby, które w  dzieciństwie nie wykształciły umiejętności radzenia sobie z trudnymi sytuacjami, mylą sygnały ostrzegające przed  niebezpieczeństwem z uczuciem głodu i jedząc, starają się redukować napięcie. Dorastając, uczymy się zwiększać  kontrolę emocjonalną. Jednakże w sytuacjach stresogennych uruchamiamy automatycznie techniki obronne oparte  na emocjach – nie dążymy do ich zrozumienia, lecz pragniemy jak najszybciej uzyskać poprawę samopoczucia. Ten  rodzaj regulacji prowadzi do krótkotrwałej poprawy nastroju, który w efekcie może wyzwalać poczucie winy i wstydu. Samoocena mierzona wagą spada nam tym bardziej, że wielu z nas wierzy, iż waga zależy od nas samych.  Przekonanie, że jedynie od nas zależy, ile ważymy, w dużej mierze jest iluzją. Przyczyną otyłości może być  niezdolność doświadczania przyjemności. Zamiast karać się dietą, osoby z nadmierna wagą powinny dostarczać sobie przyjemności innych niż jedzenie. Od czego zatem zacząć?

 

Jak walczyć z emocjonalnym objadaniem się?

Jeśli chcemy stracić na wadze, to po pierwsze: powinniśmy wykryć i wyeliminować czynniki powodujące tycie, a  dopiero potem pomyśleć o chudnięciu. Myślenie, że utrata zbędnych kilogramów rozwiąże problem, jest nieprawdą.  Po drugie: naszym celem jest uzyskanie kontroli nad zachowaniem związanym z jedzeniem, a nie nad wynikiem, czyli  wagą ciała. Schudnięcie jest tylko efektem ubocznym, a nie naszym głównym celem. Niestety, zdecydowana  większość osób otyłych chciałaby kontrolować wagę bez kontrolowania procesu jedzenia. Tyjemy od nadmiernej  ilości spożywanych pokarmów. Choć wydaje nam się, że jest inaczej – wiemy o sobie niewiele więcej niż obserwatorzy  (tzw. zasada uprzywilejowanego dostępu). Badania pokazują jednak, że zaniżamy ilość spożywanych  pokarmów. Powinniśmy na nowo określić swoje cele. Schudnięcie 20 kilogramów nie jest żadnym sukcesem, choć  może wydawać się inaczej. Osoby odchudzające się zakładają określony czas na utratę wagi i pilnują się, by nie  przytyć w trakcie stosowania diety. Natomiast statystycznie w przeciągu ok. 5 lat od porzucenia diety, osiągają wagę  sprzed rozpoczęcia odchudzania, a nawet większą.

 

Cele na celowniku

Cele, które sobie stawiamy, muszą dotyczyć trwałej zmiany postaw i zachowań związanych z jedzeniem a nie samej  wagi! Cele określamy na podstawie dokładnej analizy stanu aktualnego – czyli zachowania związanego z jedzeniem i  aktywnością fizyczną. Na początku zadajemy sobie pytanie: ile mogę ważyć?, a nie ile chcę ważyć? W różnym stopniu  uświadamiamy sobie, co jemy i dlaczego. Jedzenie świadome, refleksyjne oznacza, że świadomie podejmujemy  decyzję o tym, co jemy, kierując się naszymi przekonaniami, celami i wartościami. Warto wiedzieć, że każdy  nadmiarowy posiłek, nawet przygotowany z tzw. ”zdrowych składników”, powoduje dodatni bilans energetyczny i  wpływa na zwiększenie masy ciała. Często jemy bezrefleksyjnie, zazwyczaj pod wpływem pokusy lub chęci  poprawienia samopoczucia. Robimy to automatycznie, bezwysiłkowo. Pojawia się bodziec wyzwalający – chęć  jedzenia – jedzenie.

 

Kiedy zmieniamy styl jedzenia, przyglądamy się naszym zwyczajom przy stole. Zamiast jeść automatycznie: szybko,  niestarannie, gdzieś w kącie przy tablecie lub przed telewizorem, zaczynamy jeść w sposób kontrolowany: wolno,  świadomie, przy stole, bez dodatkowych bodźców. Taka zmiana wymaga zainwestowania zasobów  psychoenergetycznych (naszej uwagi, wysiłku, energii i czasu). Gdy jesteśmy niewyspani, spieszymy się, martwimy czymś lub obwiniamy, nasz organizm traci energię i nasze zasoby się zmniejszają. Właśnie wtedy najczęściej wracamy do utartych schematów i automatycznych zachowań. Zaczynamy jeść jak dawniej. Dlatego każda zmiana  zachowań związanych z jedzeniem wymaga od nas zapasu energii (zasobów) i sprzyjających warunków. Starajmy się  pamiętać o tym, że zanim zaczniemy się odchudzać, musimy wyćwiczyć w sobie nowe zachowania, nie ograniczając przy tym kalorii, ponieważ każda zmiana wymaga wysiłku i energii. Na początkowym etapie zmiany, negatywny  bilans kaloryczny jest dodatkowym stresem dla organizmu. Powinniśmy zatem jeść tyle, ile nam potrzeba, by  utrzymać stabilność wagi wyjściowej. Nie oznacza to jednak przyzwolenia na zaspakajanie wszystkich zachcianek.  Często przyczyną nadwagi są lęki, napięcia, irytacja, niepokój, które nie najlepiej wpływają na nasze samopoczucie. Starając się poradzić sobie z negatywnymi emocjami, redukujemy napięcie poprzez zajadanie ich. Gdy przestajemy je  zajadać – wracają. Chcemy sobie pomóc, znów je zajadając, co prowadzi do tycia i błędnego koła. W takim  przypadku należy zabrać się za porządki w swoich emocjach. To pozwoli zatrzymać tycie. Zajęci pracą nad sobą nie  zauważymy, jak nasza waga się zmniejszy. Porządkując emocje, tracimy zbędne kilogramy bez zaliczania kolejnych  porażek z niedopasowanymi dietami. Pamiętajmy, że małe zmiany codziennych nawyków dają dużo większą szansę  na trwałą akceptację zmiany przez nasz organizm.

 

Lunch idealny na wzmocnienie odporności

Początek jesieni jest najlepszym momentem, by wrócić do regularności posiłków i wzmocnić organizm przed sezonem na infekcje. Śniadanie to podstawa, ale do pracy lub szkoły, na uczelnię czy w podróż można też...
Glastonbury

Glastonbury to serce świata i… duszy

Renchie odbiera nas z lotniska. Ma na głowie peruwiańską czapkę i ciągle się uśmiecha. Kiedy ruszamy jego niewielkim autem w drogę, wybiera trasę wiodącą przez soczystą zieleń pastwisk i wzgórz. Dużo opowiada...

Targi NATURA FOOD i beECO już w przyszły weekend

Targi NATURA FOOD i beECO już w przyszły weekend! To najważniejsze i największe wydarzenie branżowe w Polsce. Nie może Was tam zabraknąć.   Targi odbędą się w dniach 18-20 października....

Dziecięce zabawy, gry i zabawki są nieśmiertelne

Dziecięce zabawy oraz gry należą do najtrwalszych i najbardziej archaicznych form zachowań ludzkich, powtarzających się w często podobnej formie od tysiącleci. Z drugiej strony historycy zabawy zwracają uwagę na głębokie zmiany zachodzące...

Skomentuj

Twój komentarz musi zostać zaakceptowany przez moderatora zanim zobaczysz go na stronie.



x