Konopie mają wszechstronne zastosowanie

Z prof. dr hab. n. med. Ryszardem Słomskim, genetykiem i biotechnologiem, zastępcą dyrektora do spraw naukowych Instytutu Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu, kierownikiem Katedry Biochemii i Biotechnologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, koordynatorem prac nad nowatorską technologią pozyskiwania leczniczych związków z konopi włóknistych, rozmawia Danuta Pawlicka.

 

Jedne konopie rosną bezkarnie na miejskich ruderach, a za inne, uprawiane w szafie, bądź w piwnicy, idzie się za kratki.

Te rosnące obecnie przy drogach to na pewno konopie włókniste. Na dzisiejszych plantacjach prowadzonych prawidłowo, pojedyncze rośliny Cannabis sativa dorastają nawet do trzech metrów wysokości, a łodygi mają tak grube i twarde, że nie zdoła ich przeciąć ogrodniczy sekator.

 

Te drugie są znacznie niższe i krzaczaste, a ich uprawa nie tylko w naszym kraju jest nielegalna, to konopie indyjskie (Cannabis sativa indica). Cechuje je wysoka zawartość kannabinolu, czynnika psychoaktywnego (delta-9-tetrahydrokannabinol, THC).

 

Konopie z rodzaju Cannabis należą do niewielu roślin uprawnych, które jednocześnie wzbudzają wielkie zainteresowanie i kontrowersje. Wywodzą się z centralnej Azji, a najstarsze zapiski, które je wymieniają, pochodzą z 450 r. p.n.e. Od tysięcy lat wyrabiano z nich materiały włókiennicze, sznury, liny różnego przeznaczenia, ale też oleje do celów spożywczych i preparaty lecznicze.

 

Poznańskie prace, które zakończyły się pełnym sukcesem i zostały nagrodzone przez Forum Inteligentnego Rozwoju oraz wyróżnione tytułem Euro Symbolu Innowacji 2017, skupiły się na konopiach włóknistych.

W naszych badaniach, wykonanych w ramach projektu INNOMED/ONKOKAN, opracowaliśmy technologię pozyskiwania leczniczych kannabinoidów (CBD) z konopi włóknistych o niskiej zawartości THC. To był nasz główny cel, aby wykorzystać konopie z CBD jako alternatywę dla konopi indyjskich. W ciągu zaledwie trzech lat zrealizowaliśmy wszystkie zakładane etapy programu.

 

Mamy wyselekcjonowany i standaryzowany surowiec roślinny uzyskany z własnej odmiany konopi o śladowej zawartości THC i wysokim poziomie CBD, który otrzymaliśmy przy zachowaniu procedur farmaceutycznych. Posiadamy także ocenę jego skuteczności na modelu zwierzęcym i komórkowym oraz opracowaliśmy formę gotowego preparatu do wdrożenia, którą jest tabletka.

 

Ten produkt nie jest więc oparty na subiektywnych odczuciach, lecz na konkretnych badaniach. Nad naszą pionierską w skali Europy technologią pracował zespół specjalistów z Katedry Biochemii i Biotechnologii Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu, Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich, Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu, Instytutu Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu, firmy PozLAB, Laboratorium Genetyki Molekularnej.

 

Co jest największą zaletą oryginalnej konopnej tabletki, która swój rodowód wywodzi z roślin wykorzystywanych dotąd na sznury?

Zgodnie z założeniem jest środkiem wspomagającym leczenie pacjentów onkologicznych. Skład chemiczny tabletki, co udowodniliśmy, analizując i badając ekstrakty z konopi, ma właściwości przeciwbólowe, przeciwzapalne i przeciwwymiotne. Nowoczesna forma tabletki polega na tym, że łatwo przylega do jamy ustnej, jest prosta w stosowaniu i łatwa do usunięcia, gdy ustąpią dolegliwości (nie musi być zużyta w całości).

 

Właściwości przeciwbólowe pozwolą na wykorzystanie jej nie tylko w chorobach onkologicznych i dlatego nadal szukamy innych możliwości zastosowania. Badania więc kontynuujemy, bo trzy lata, na które dostaliśmy pieniądze na wyprodukowanie gotowego preparatu, to za krótko na wdrożenie. Tabletka, jak zwykle w podobnych badaniach, znajduje się obecnie w fazie końcowych ustaleń własnościowych, patentowych i dopiero po ich zakończeniu trafi do aptek.

 

Prof. dr hab. n. med. Ryszard Słomski

Obok głównego zadania, niejako na marginesie, udało się zaobserwować, że konopie niszczą komórki rakowe. Czy ten wątek doczeka się teraz badań?

Nasz preparat niszczy komórki rakowe, a konkretnie raka prostaty i raka piersi, co już udowodniliśmy. Badanie okazało się na tyle przekonujące, że nawet dla nas było ono wielkim zaskoczeniem, że tak się stało. Ale biologia molekularna jest kosztowna, my mamy laboratorium i dobry sprzęt, jednak bez pieniędzy nie ruszymy z badaniami.

 

Dodatkową przeszkodą może się okazać skreślenie biotechnologii z polskiej listy dyscyplin naukowych. Wysyłamy w tej sprawie protesty, pod którymi podpisują się wszyscy polscy biotechnolodzy. Zrealizowanie pomysłu o wymazaniu tej nauki może nas skreślić z budżetowego finansowania.

 

Czy według pana konopie mają jeszcze nie rozpoznany do końca „medyczny potencjał”, ale trudno będzie do niego dotrzeć z powodu strachu przed uzależnieniem?

Konopie mają wszechstronne zastosowanie, chociaż negatywne postrzeganie psychoaktywnych właściwości ogranicza badania ich medycznego potencjału. Przez długi czas były kojarzone głównie z nielegalną używką. W ostatnich latach to się zmienia, ponieważ obserwujemy wzrost zainteresowań konopiami ze względu na ich właściwości lecznicze i wykorzystanie w przemyśle.

 

To jest rodzaj piramidy – od podstawowych zastosowań do najbardziej wyrafinowanych produktów medycznych, które dzisiaj jeszcze są słabo poznane. Jak dotąd zidentyfikowano i opisano ponad 400 substancji wytwarzanych przez konopie. Ich właściwości farmakologiczne mogą być wykorzystywane w lecznictwie. Preparaty zawierające kannabinoidy stosowane są od dawna w opiece paliatywnej (łagodzą nudności i wymioty) i m. in. w leczeniu objawowym stwardnienia rozsianego.

 

Właściwie każda część tych roślin jest cenna. Konopie są odporne na szkodniki, a ich system korzeniowy dobrze sobie radzi z suszą, oczyszczają glebę i dostarczają dużych ilości zielonej masy. Z konopnych łodyg wytwarza się włókna, z nasion wytłacza olej, a kwiatostany i liście są źródłem związków bioaktywnych.

 

Czy nie jest tak, że obawy przed psychoaktywnymi właściwościami wykorzystują także politycy dla doraźnych, własnych celów?

Po zalegalizowaniu preparatów konopnych na naszym rynku politycy nie zgodzili się, aby surowiec dostarczali polscy plantatorzy mający w tym największe doświadczenie (przyp. red: taką ofertę złożył Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu, ale została odrzucona!). Przepisy pozwalają więc na leczenie, ale na uprawę już nie ma zgody.

 

W niektórych chorobach uzyskaliśmy pewność, że konopie są pomocne i na przykład łagodzą objawy, bo spada liczba wydarzeń padaczkowych. To można przecież zmierzyć. Obserwowaliśmy walkę dr. Marka Bachańskiego, który za leczenie dzieci z padaczką lekooporną stracił pracę.

 

Co prawda został przywrócony, ale to pokazuje, jak silne i niepotrzebne są polityczne naciski, które oddalają naukowe przesłanki od takiego choćby przekazu, że legalny obecnie na naszym rynku importowany Sativex może prowadzić do uzależnienia, ponieważ zawiera THC. My wykazaliśmy, że po wyselekcjonowaniu odpowiednich konopi można ten sam efekt osiągnąć bez THC.

 

Angielscy naukowcy wykryli gen (AKT1), którego nosiciele, a takich wśród palaczy trawki jest ok. 1 proc, są narażeni m. in. na zaburzenia pamięci i inne objawy. Zanim sięgniesz po skręta, zbadaj geny?

Z tego odkrycia wynika, że marihuana nie jest dla każdego. Na takiej zasadzie opiera się nowoczesna personalizowana medycyna wymagająca dobrania odpowiedniego sposobu leczenia do odpowiedniego chorego, który otrzymuje odpowiedni lek w odpowiedniej dawce.

 

Nasza populacja nie jest grupą jednorodną. Każdy z nas dziedziczy odpowiedni układ genów i żyje w określonym środowisku. Do niedawna uważano, że geny i środowisko decydują o tym, kim i jacy jesteśmy. Teraz mówi się o trzech czynnikach – genach, środowisku i medycynie, a konkretnie służbie zdrowia, która odpowiada za to, jak jesteśmy leczeni.

 

Pismo Oncogene zamieściło informację o odkryciach innych badaczy – z Anglii i Australii, którzy trzykrotnie przedłużyli życie gryzoniom chorym na raka trzustki. Naukowcy połączyli chemię z CBD.

To współgra z naszymi badaniami i z tym, co my już osiągnęliśmy.

 

Jest więc marihuana narkotykiem w powszechnym znaczeniu tego słowa, czy nie? Prof. Jerzy Vetulani, zmarły niedawno polski neurobiolog, powiedział („Mózg i błazen”), że nie uzależnia fizycznie, a uzależnienie psychiczne na ogół nie jest tak silne i łatwo je przerwać.

– Prof. Vetulani był popularyzatorem powszechnego stosowania konopi indyjskich i bardzo angażował się w ich legalizację. Uważał, że także w tej sprawie każdy człowiek ma prawo do decydowania, a konopie nie są tak uzależniające.

 

Mam podobne zdanie na ten temat, należy pamiętać, że wszelkie używki zgodnie z definicją są dla człowieka, przy czym najlepiej zachować umiar w ich stosowaniu.

 

Panie Profesorze, ważąc teraz „za” i „przeciw” oraz mając obecną wiedzę o marihuanie, a jednocześnie o nikotynizmie i alkoholizmie, zdrowiej byłoby sięgać po skręta zamiast po kieliszek wina i marlboro?

Trudno jest odpowiedzieć jednoznacznie, ponieważ ciągle jesteśmy na etapie dyskusji, więc chyba pozostanę przy zdaniu pół na pół.

 

Czy w ogóle realna jest przyszłość z kioskiem, w którym kupimy paczkę skrętów?

To jest kwestia dojrzałości społeczeństwa. Ale można sobie taką sytuację wyobrazić.

 

 


ONZ nie popiera kryminalizacji konopi

ONZ włączyło się do nurtu światowych badań i dyskusji nad konopiami indyjskimi. Między innymi chodzi o ocenę, czy marihuana powinna być objęta kryminalizacją za posiadanie i ich zażywanie. Tak ujęty problem wskazuje, iż eksperci tej instytucji są przeciwni karaniu osoby, która będzie miała przy sobie działkę konopi, lub we własnym mieszkaniu rekreacyjnie wypali skręta.

 


Lek na starzejący się mózg?

Z niemieckich badań na zwierzętach wynika, że konopie indyjskie mogą odwrócić starzenie się mózgu. Taki właśnie efekt uzyskali badacze z Bonn i Jerozolimy, którzy zioło podawali myszom. Dawki był tak małe, że nie wywoływały odurzenia, a poprawiały parametry pracy mózgu, który m. in. wykazywał lepsze zdolności uczenia się, lepszą pamięć itp. To wszystko, jak brzmi oświadczenie, pod wpływem THC.

 


Rośnie apetyt na seks

Z kolei amerykańscy badacze sugerują, iż joint ma właściwości afrodyzjaka, który podnosi apetyt na seks. Nadawcą tej wiadomości jest University Stanford w Kalifornii. Podano, że po skręcie ochota na figle wzrasta o 20 proc. Trzeba jednak dodać, że najskuteczniejszym lekiem w tej sferze ludzkiego życia jest miłość obojga partnerów. Wtedy dla dodania sobie animuszu wystarczy szklanka wody.

 


Dymek a błysk geniuszu

Testy przeprowadzone przez Emily LaFrance, absolwentkę Washington State University, miały odpowiedzieć na pytanie, jak zażywanie marihuany wpływa na artystów, którzy nie od dzisiaj głoszą, iż ze skrętem w ustach szybciej przychodzi im wena i powstają doskonalsze dzieła. Jej badania wykazały, że taki pożądany „twórczy skutek”, czyli kreatywność osiągają tylko te osoby, które z natury są bardziej otwarte na nowe doznania i eksperymenty.

 


Zagrożenie jest loterią

Nie znając swojego organizmu, nie wiadomo, jakimi siłami i słabościami dysponuje, a zatem zawsze trzeba pamiętać o ryzyku, o jakim donosi Nature Neuroscience. W Einstein Medical Center w Filadelfii badano wpływ marihuany na zdrowie palaczy, a z tego źródła dowiadujemy się, że ryzyko udaru mózgu rośnie o 26 proc., a niewydolność serca jest wyższa o 10 proc. Krytycy tych wyników wytykają badaczom, iż pełny obiektywizm zyska się dopiero wtedy, gdy dobierze się grupę ludzi o jednorodnych cechach genetycznych, fizycznych, psychicznych, wiekowych, zdrowotnych.

 


Lek dla szczura i człowieka w THC?

Na razie tylko u szczurów wykazano, że szybciej zrastają się kości udowe po podaniu gryzoniom konopi indyjskich. To otwiera nowe pole badań dla naukowców, którzy zapewne pochylą się teraz nad kontuzjami sportowców i osób starszych. Na tym nie kończą się newsy pochodzące z laboratoriów z całego świata, w których bada się m. in. czy marihuana wyleczy ludzi od raka, pomoże uzależnionym od opioidów, uśmierzy ból duszy i rozświetli mrok istnienia tu i teraz.

 

Jeden komentarz

  • Sativa pisze:

    Według danych Światowej Organizacji Zdrowia 2,8% populacji świata konsumuje konopie (cannabis). Podczas gdy rekreacyjne użycie konopi to wciąż kontrowersyjny temat, szeroka gama zastosowań terapeutycznych tej rośliny jednoznacznie przekonała świat naukowy o jej medycznym znaczeniu. Niemniej jednak zaledwie w 6% istniejących opracowań dotyczących cannabis analizuje się lecznicze właściwości konopi. Tymczasem w internecie wciąż rośnie liczba historii, które są dowodem na to, w jaki sposób ta niesamowita roślina pomaga ludziom borykającym się z różnymi dolegliwościami i które przyczyniają się do zwiększenia świadomości społecznej w odniesieniu do wielorakich korzyści płynących z używania tej niezwykłej rośliny. myślę że to byłoby na tyle jeżeli kogoś by interesował przewodnik po cbd to był taki krótki wstęp 🙂

Skomentuj

Twój komentarz musi zostać zaakceptowany przez moderatora zanim zobaczysz go na stronie.



x