Harmonia to stan umysłu

| Październik 22, 2017 | AKTUALNOŚCI, Harmonia umysłu | Brak komentarzy

Do niedawna uwielbiałem bieg, hałas i światła miasta. Dzisiaj rozkoszuję się spokojem, ciszą i światłem księżyca odbijającego się w śpiącym jeziorze. Czy to kwestia wieku? Czy raczej doświadczeń, wzlotów i upadków. I tego co najważniejsze – osiągnięcia stanu świadomości siebie – spełnienia.

 

Tekst: Michał Bałazy

Zdjęcie: Archiwum prywatne

 

Przypadek to słowo względne

Wszystko co nas spotyka ma jakiś głębszy sens i nie dzieje się bez przyczyny. Kogóż nie poruszy widok staruszków przypadkowo spotkanych na leśnej ścieżce, trzymających się mocno za ręce? Nawet jeśli to zdarzenie wydaje się nie mieć większego wpływu na bieg życia w danym momencie, niewątpliwie retrospekcja powróci w dniu, w którym serce zabije mocniej do drugiej osoby, czy też w chwilach zwątpienia… Podobnie swoją przyczynę i głębszy sens mają dziesiątki innych sytuacji, wydarzeń czy działań, które są lub będą efektem naszej woli lub woli osób trzecich.

 

Wola. Chcieć to móc

Chcieć to móc – głosi powiedzenie, które ma za zadanie motywować do działań wynikających z woli, własnej woli. Gdyby to było takie łatwe, świat byłby pełen szczęśliwych, spełnionych ludzi z tendencją do kreatywnych rozwiązań.

 

Jednak gdyby zastanowić się chwilę nad wątkiem woli, to stwierdzimy, że sama wola to za mało, by zrealizować cel. Osiągnięcie celu jest matematycznym równaniem sumy chęci, umiejętności i wiedzy oraz pracy włożonej w osiągnięcie celu pomnożonych przez liczbę osób pomocnych w realizacji celu, które los stawia nam na drodze. Ten ostatni element równania jest jednocześnie najważniejszym składnikiem końcowego efektu.

 

Człowiek. Moc i przeznaczenie

Na ogół pamiętam tylko to, co chcę pamiętać, a wyrzucam z pamięci rzeczy niepotrzebne. Z wielu zasłyszanych przypowieści, dwie utknęły mi w głowie. Jena z nich to przypowieść o powodzi. Biedny człowiek czekał na ratunek na dachu swego zatopionego domu. Ponieważ był głęboko wierzącym chrześcijaninem, zwrócił się do swego Boga o pomoc. Boże mój, przez całe życie byłem Ci oddany, uratuj mnie, błagam! W ciągu kilku kolejnych godzin obok mężczyzny przepłynęły trzy łodzie, oferując za każdym razem ratunek. Ten odpowiadał, że czeka, aż Bóg go uratuje.

 

Niestety, żywioł ostatecznie wygrał z człowiekiem. Ten spotyka w końcu Boga i pyta, dlaczego ten go nie uratował. Na to Bóg odpowiedział: Głupcze, trzy razy wysyłałem Ci pomoc… Tę historię opowiadam wszystkim pytającym o to, jak osiągnąć sukces, czyli cel wyznaczony przez wolę. Głupiec czeka, aż jego wartość zostanie dostrzeżona, mądry poszukuje miejsc i ludzi, którzy tę wartość dostrzegą.

 

Harmonia. Stan umysłu

Oświecenie to stan, w którym osiąga się harmonię między tym, czego pragniemy a tym, co możemy osiągnąć. Wbrew pozorom nie chodzi o to, by wszyscy czytający ten tekst poczuli wiatr w skrzydła, rzucili pracę i wyjechali w Bieszczady. Spore grono poznanych przeze mnie osób uważa, że osiągnęło już stan szczęścia i żyją w błogiej harmonii z samymi sobą, wielu wciąż poszukuje drogi do oświecenia, próbując odnaleźć ją w podróżach, nietuzinkowym hobby czy łączeniu realizacji marzeń i pracy w sposobie życia.

 

Spełnienie

Osobiście uważam, że najważniejszym elementem podróży jaką odbywamy od urodzenia jest spełnienie. Dla jednych będzie to uśmiech dziecka, dla innych dom marzeń.

 

Określenie „spełnienia” zależy od wielu czynników: wychowania, edukacji, rozwoju, pasji, miejsca, poczucia regionalizmu, zapału, poznania, akceptacji. Spełnienie to stan idealny, w którym odczuwamy pełnię szczęścia, i co szalenie ważne – dumy, że to właśnie w taki a nie inny sposób określamy swoje człowieczeństwo.

 

Osiągnięcie tego stanu dla jednych będzie bardzo proste, a dla innych, bardziej wymagających od siebie i świata – trudniejsze, czy też może lepszym określeniem będzie: wydłużone w czasie, ale realne. Ważne, by na pewnym etapie życia dojrzeć do sporządzenia rachunku strat i zysków.

 

Piramida szczęścia

Prędzej czy później u części społeczeństwa wysoko rozwiniętego nadchodzi ten dzień, w którym pojawia się poczucie braku spełnienia… to najlepszy moment na sporządzenie listy „strat i zysków”.

 

Rachunek powinien zawierać pewne stałe wpisane w rubryki: co kocham, co sprawia mi radość, w czym czuję się dobrze, co jest moim celem, czego nie lubię, czego nienawidzę, co sprawia mi przykrość. Odpowiadając na te pytania, uzyskamy pewną siatkę, na postawie której będzie można scharakteryzować cele w piramidzie. Na szczycie znajdzie się cel najwyższy.

 

PRZYKŁAD:

kocham: podróże, dobre jedzenie, moją rodzinę, ciszę, morze, zadaniowość,

radość: podróże, zabawa, spotkania ze znajomymi, czerwone i różowe wino, sery francuskie,

czuję się dobrze, gdy: gotuję dla przyjaciół, jestem w podróży, nikt do mnie nie dzwoni,

cel: podróżowanie, kosztowanie, gotowanie, prowadzenie własnego pensjonatu,

nie lubię: nudnej pracy, niemądrych ludzi,

nienawidzę: uwiązania, obowiązku, nudy,

przykrość: utrata zaufania, zawód na ludziach, fałsz, obłuda.

 

W mojej piramidzie na szczycie będę JA, pierwszy poziom: PODRÓŻE, KUCHNIA, PRACA KREATYWNA, drugi poziom: JEDZENIE, trzeci poziom: WOLNOŚĆ, PRZYJACIELE, RODZINA, czwarty poziom: STAŁA PRACA.

 

 

Więcej przeczytasz w sierpniowym numerze „Mojej Harmonii Życia”.
Elektroniczna wersja magazynu do pobrania tutaj.

Znajdziesz nas w Salonach Empik, punktach Ruch, Inmedio, Relay. Możesz też zamówić prenumeratę. Sprawdź tutaj.

 

 

 

MICHAŁ BAŁAZY – chef, executive chef, netTVmaker, konferansjer, Ambasador Kulinarny Polski.

Skomentuj

Twój komentarz musi zostać zaakceptowany przez moderatora zanim zobaczysz go na stronie.



x