Cyrulik i balwierz na szpitalnym etacie

Chorować i leczyć się każdy woli w domu, gdzie czuje się bezpieczniej i liczy na lepszą opiekę. Do szpitala idziemy  niechętnie i z obawą. Dawniej ta wrogość była zdecydowanie silniejsza i uważano, że ze szpitala się już nie wraca.

 

Tekst: Dariusz Łukasiewicz

 

Co to jest szpital?

Szpital jako lecznica to instytucja powstała niedawno. Słowo Hospital jest wprawdzie bardzo stare, wywodzi się z  łacińskiego terminu hospes – gość, obcy, przybysz. Takie szpitale w średniowieczu organizowano dla ubogich,  starców, wdów, sierot, często i chorych biednych np. przy kościele parafialnym. Była to forma realizacji  chrześcijańskiego nakazu miłosierdzia. Taki pobożny czyn miał przynieść zbawienie fundatorowi i jego bliskim.

 

Wraz z pojawieniem się zakonów, one również w coraz większym stopniu zaczęły się włączać w opiekę nad chorymi, a  zakonnicy pełnili funkcję lekarzy i aptekarzy, czyli infimerów. Gęsta sieć takich przytułków, także placówek  szpitalnych, pokryła w średniowieczu całą Europę. Więzi szpitali z religią i Kościołem były długo bardzo silne, ponieważ Kościół był jedyną silną i powszechnie działającą instytucją. Służby państwowe rozwinęły się w XIX i XX w. Często znajdowały się w nich kaplice, a refektarze budowano na podobieństwo zakonów.

 

Szpitale parafialne i zakonne

Założonemu w 529 r. zakonowi benedyktynów przyświecały cele lecznicze i opiekuńcze. Jego reguła mówiła wyraźnie, że należy przede wszystkim mieć pieczę nad chorymi. Pierwotna siedziba zgromadzenia na Monte Cassino słynęła z  zabiegów leczniczych. Chorymi zajmował się infimarz, który przygotowywał lecznicze mikstury, napary, syropy,  głównie z ziół z przyklasztornego ogrodu i dysponował księgami medycznymi. Potem przyszły kolejne zakony  szpitalne. Według Jana Długosza, pierwszym szpitalem w Polsce miał być obiekt pod wezwaniem świętego Michała w  Poznaniu, ufundowany w 1170 r. W miastach powstawały obiekty pod nadzorem lokalnych władz miejskich. Także  w Polsce szpitale zakładali zakonnicy. Jako pierwszy przyjmował chorych klasztor cysterski w Lubiążu, gdzie w 1203  r. otrzymał od Henryka Brodatego fundusze na utrzymanie trzech chorych.

 

Protestantyzm, a w ślad za tym i przeciw temu Kościół katolicki na Soborze Trydenckim (1545- 1563), przyniosły  nowe formy opieki nad chorymi oraz ubogimi. Sobór Trydencki zalecał biskupom i plebanom zajmowanie się  szpitalami i ich otwieranie, a działalność pomocy ubogim uległa wzmocnieniu. Kościół uzyskał też prawo do nadzoru nad szpitalami – zarządy składać miały sprawozdania na temat dochodów szpitali biskupom, którzy wizytowali je w  celu oceny pracy. Na wsiach szpitale oddawano pod opiekę proboszczów. Do szpitala przyjmowano jedynie  prawdziwych ubogich, niezdolnych do życia z pracy własnej, kaleki oraz starców, dotkniętych chorobą nieuleczalną.

 

Chorzy uleczalnie mieli być po ozdrowieniu ze szpitala usuwani, a ludzie zamożni leczyli się w domu. Znajomość  zasad wiary stanowiła warunek przyjęcia do szpitala, z czego pensjonariusz był egzaminowany przez proboszcza,  który miał go także wyspowiadać i udzielić komunii.

 

Dochody szpitali

Szpitale były często biedne i pensjonariuszy wykorzystywano do uzupełnienia dochodów, np. przez pracę w ogrodach  szpitalnych i na łąkach. Szpitale były też finansowane z testamentów, donacji oraz datków, a wyposażane w  kamienice, place i działki. W mieście rozwieszano skarbonki i korzystano z jałmużny.

 

Fundatorzy prywatni traktowali swoje donacje jako sposób na odkupienie grzechów: Szpital budujesz – pałac wieczny sobie budujesz w niebie; tam  żyć wiecznie tobie. – pisał autor zbioru wierszy wydanego w 1697 r. Na szpitale łożyły też władze miejskie. Przy  przyjęciu pobierano również wpisowe, wkupne, zwykle dobrowolne. Biedni do szpitala mieli zawsze wstęp darmowy.

 

Niektóre placówki utrzymywały

się tylko z jałmużny pacjentów, gdzie indziej pacjenci zajmowali się dla zarobku przędzeniem, robieniem pończoch,  kręceniem knotów bawełnianych, zbieraniem i suszeniem ziół.

 

To tylko fragment artykułu. Przeczytaj cały w Mojej Harmonii Życia. Kliknij i sprawdź!

 

Jelito to prawdziwe centrum naszej odporności

Układ odpornościowy człowieka to niezwykle złożony system, zbudowany z szeregu współdziałających ze sobą elementów. Dominująca cześć układu immunologicznego zlokalizowana jest w przewodzie pokarmowym, co tym samym umożliwia traktowanie tego układu już nie tylko...

Zero waste, czyli wypij zupę i zjedz kubek

Tylko brak wyobraźni ogranicza nas w powtórnym wykorzystaniu odpadków kuchennych, starych gratów, butelek, przeczytanych książek. Udowodniły to poznańskie Targi Zero Waste, na których każdy śmieć zyskał nowe życie w drugim wcieleniu.  ...

Roślina bliższa organizmowi niż produkt chemiczny

Z prof. dr. hab. Gerardem Nowakiem, kierownikiem Katedry i Zakładu Naturalnych Surowców Leczniczych i Kosmetycznych Uniwersytetu Medycznego im. Karola Marcinkowskiego w Poznaniu rozmawia Danuta Pawlicka.   Tekst: Danuta Pawlicka Zdjęcie: Piotr Jasiczek...

Psia empatia to fakt! Psy czują emocje swojego właściciela

Psy potrafią wczuć się w emocje swojego właściciela i mają bogate życie wewnętrzne. Okazuje się, że są to nie tylko opinie właścicieli zakochanych w swoich czworonogach, a fakty udowodnione naukowo.   Tekst...

Skomentuj

Twój komentarz musi zostać zaakceptowany przez moderatora zanim zobaczysz go na stronie.



x