Agresja to coś naturalnego? Dlaczego się tak zachowujemy?

Agresja jest zjawiskiem naturalnym w świecie zwierząt. Oglądając film przyrodniczy czy też przyglądając się zachowaniom dzikich zwierząt na żywo, możemy dostrzec, iż agresja jest tam codziennością. To ona właśnie umożliwia przetrwanie. W dzikiej naturze funkcjonującej bez kodeksów prawnych i zasad współczucia jedynym obowiązującym prawem jest prawo silniejszego, zwane przez naukowców selekcją naturalną lub doborem naturalnym.

 

Tekst: Eliza Śliwińska

Zdjęcie: Pixabay.com

 

W nieustannej rywalizacji (rywalizacja jest jednym ze źródeł także ludzkiej agresji), w której ceną jest życie, wydanie potomstwa i zapewnienie im przetrwania, zwyciężą te osobniki, które zapewnią sobie pożywienie i terytorium przechytrzając, dominując, a nawet spożywając słabszego lub przegranego. Prawo silniejszego możemy też zaobserwować w świecie roślin, nieustannie rywalizujących o pokarm i światło. Gdy posadzi się w jednej za małej doniczce trzy zróżnicowane wielkością kaktusy, po jakimś czasie dostrzeżemy skok wielkości u najsilniejszego oraz powolne umieranie najmniejszego. Większa powierzchnia ciała ułatwia „zabieranie” substancji odżywczych, a wyższy wzrost zwycięża w walce o promienie słoneczne.

 

Człowiek pierwotny przed i w trakcie powolnego procesu ewolucji przynależał do świata zwierząt i kierował się jego prawami. Nie może więc dziwić, że wszyscy mamy w sobie tę pierwotną, prymitywną skłonność do walki, dominacji i krzywdzenia.

 

Jak na podstawie licznych badań i analiz, w tym najsłynniejszego na świecie eksperymentu więziennego, stwierdził światowej sławy psycholog – naukowiec Philip Zimbardo: wszyscy mamy w sobie pierwiastek dobra, ale i zła. Zło nie jest przypisane bestiom, degeneratom, odmieńcom, psychopatom, istotom piekielnym i ich poplecznikom, lecz – choć chcielibyśmy sądzić inaczej – jest częścią „zwierzęcej” strony każdego z nas, pozostałością korzeni człowieka sięgających pierwotnie świata zwierząt. O aktywacji jednej z tych dwu form zachowania z niedocenianej mierze może decydować sytuacja i panujące w niej warunki.

 

Na szczęście zło nie jest jedyną stroną naszej natury. Wraz z ewolucyjnym rozwojem mózgu człowieka, na prymitywne warstwy (określane mózgiem gadzim, odpowiedzialnym za instynktowne, bezrefleksyjne odruchy) nakładały się kolejne, tzw. wyższe, wyżej zorganizowane, na czele których wykształciła się kora mózgowa. To właśnie ta najbardziej zewnętrzna nadbudowa, odpowiadająca za skomplikowane procesy poznawcze, jest naszą cechą gatunkową. Dzięki niej wyróżniamy się na tle innych organizmów, intelektualnie przewyższamy wszystkie istniejące gatunki.

 

Potocznie i nie bez racji mówi się, że kora odpowiada za myślenie i kontrolę emocji. Za sprawą wyspecjalizowanego mózgu, jak żadne inne zwierzę potrafimy rozwiązywać bardzo złożone problemy, podejmować skomplikowane decyzje, dokonywać ocen moralnych, kierować się własną wolą i wybierać sposób postępowania. Doświadczamy poczucia winy, gdy wyrządzimy szkodę, umiemy też ustalać normy prospołeczne oraz prawa.

 

Już małych dzieci uczy się zachowań akceptowanych w świecie cywilizowanym. Cechujemy się też empatią, czyli współodczuwaniem, powstrzymującym przed wyrządzaniem szkody. Są to typowo ludzkie zdolności, oddzielające nas od dzikiej przyrody. Dzieje się tak jednak tylko wówczas, gdy jesteśmy zdrowi. Różne defekty intelektualne, uszkodzenia organiczne mózgu, choroby (np. otępienne, cechujące się zanikiem szarych komórek), a także zaburzenia psychologiczne wynikające z niedostatku ciepła i miłości, czy psychopatologie o niejasnej etiologii (np. psychopatia) cechują się brakiem lub zakłóceniem niektórych z tych typowo ludzkich zdolności.

 

Jedną z przyczyn zachowań agresywnych jest choroba: czy to nieuleczalny defekt organiczny, czy podatna na psychoterapię choroba emocji. Do gabinetów coraz częściej i nie bez słuszności zgłaszają się osoby, których problem stanowi skłonność do przejawiania agresji.

 

Za przejaw zdrowia psychicznego uznaje się bowiem życzliwość, empatię, nawiązywanie dobrych relacji oraz asertywne rozwiązywanie konfliktów, nie zaś impulsywność, wybuchowość, makiawelizm, krzywdzenie i celowe działanie na cudzą szkodę.

 

Podłożem zachowań agresywnych w świecie zwierząt jest rywalizacja, a więc dążenie do zwycięstwa, najczęściej celem przetrwania. Zwierze instynktownie kieruje się zasadą wygrana – przegrana. Zjadając lub pokonując inne osobniki, zapewnia sobie pozycję społeczną, terytorium, prawo istnienia i wydania potomstwa. Słabiej rozwinięte mózgi nie znają bowiem innych sposobów zapewniania sobie szacunku, bytu, zdrowia i prokreacji. Możemy więc powiedzieć, że agresja ma pewien związek z poziomem rozwoju umysłowego. Im wyższa jest zdolność do rozwiązywania problemów i szersze spektrum sposobów osiągania celów, tym mniejsza potrzeba odwoływania się do agresji, choć nie dotyczy to wspomnianych wcześniej zaburzeń (wybitna inteligencja psychopaty czy spryt i przebiegłość agresorów).

 

Więcej na ten temat przeczytasz w „Mojej Harmonii Życia” – w numerze nr 10. 

Elektroniczna wersja magazynu do pobrania tutaj.

Znajdziesz nas również w Salonach Empik, punktach Ruch, Inmedio, Relay.

Możesz też zamówić prenumeratę. Sprawdź tutaj

Skomentuj

Twój komentarz musi zostać zaakceptowany przez moderatora zanim zobaczysz go na stronie.



x